niedziela, 18 grudnia 2011

Awesomness sucks.

ZGUBILAM KALKULATOR SZKOLNY!!!! jezu zabijcie mnie! to dziadostwo kosztuje 100$. a wiecie co jest w tym najsmieszniejsze? Ze Theo- exchange z niemiec- dostal w swojej szkole iPada i jak go zgubi to musi zaplacic 150$. Oczywiscie wiadomo, ze go "zgubi". BOOOOOOOOOSHE!!!!
Caly ostatni tydzien byl tak... "pokrecony", ze az nie wiem od czego zaczac... Non stop mam zawody w kregle, w ktore jestem juz calkiem calkiem niezla. Szkoda tylko ze mam ochote je olac. Z dwoch powodow. 1. Jedna zdzira. Mysli ze jest zajebista w kregle to bedzie wszystkimi dyrygowac. Przykrzekam ze ja zabije kiedys. Ostatnio juz bylo blisko poniewaz pani Wszystkowiedzaca zaczela nam prawic moraly na temat naszego nastawienia (ktore swoja droga przed jej przemowa bylo zajebiste, wszyscy jak wielka rodzina, piateczki, usciski i wrzaski yaay). ZABIJE! 2. sprawa to trener druzyny chlopakow ktory na mnie leci i generlanie wyznal mi to w smsie, poczym gdy przestalam odpisywac jego znajomi zaczeli do mnie wypisywac-.-  najgorsze jest to ze niemka pow mu zeby fuck off a ten idiota dalej... -.- no to ja mu powiedzialam, a juz we wtorek bede musiala znowu go zobaczyc!!! bedzie awkward:D
Imprezowa Amerykaaaaaaaaaaaa, w ten weekend bylam na posiadowie u jednego znajomego, ALE TO NIE WAZNE:) a wczoraj na prawdziwej "czarnej" imprezie:D Byla to impreza-niespodzianka z okazji urodzin mojej kolezanki. Bylo zajebiscie! Ja, niemka i moja host sis (ekhem) bylysmy jednymi bialymi osobami tam! (No dobra byla jescze ashley przez jakies pol godziny). Jezu czulam sie jak w filmie! Nigdy nie sadzilam ze zobacze cos takiego, BOOOOZEEEEEEEEEEE JAK ONI TANCZA, DLACZEGO JESTEM BIALAA?!
Swieta juz w tym tygodniu, a ja ich wciaz nie czuje! Moze to i dobrze, bo przykro by mi bylo ze nie spedze ich z moimi ukochanymi:* Prezenty dopiete prawie na ostatni guzik, dzieki sobotnim zakupom w super mega outlecie :D
Najgorsza rzecz w Ameryce? To ze nie ma transportu publicznego! Ludzie doceniajcie ztm! Nawet nie wiecie ile rzeczy mnie tu omija z tego glupiego powodu! ;<


zajebiste miejsce! <3





pozdrawiam Alke, ktora myslala ze to prawdziwe ryby:D





romantyczne popoludnie z Tina w maku:D

Varsity Basketball


Lucas na zawodach wrestlingu:)

Kurde nie pamietam co Wam pisalam, a co nie:D

Ps. kochana Mamuniu dziekuje za swiateczna paczke:) Nie moge sie doczekac az zobacze co w niej jest:)

PS2. Od pietnastu godzin staram sie zaladowac filmik z wczoraj jak oni tancza, jak mi sie uda to wstawie, mimo ze jakos jest tragiczna:)


a teraz czas na pizze:)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Coraz bliżej święta...

Pomijajac fakt, ze choinki dawno poubierane, domy przyozdobione, zakupy swiateczne porobione (niestety nie w moim przypadku:() to to juz naprawde za niecale 3tygodnie! Niektorzy ludzie naprawde poszaleli ze swoimi domami i obiecuje, ze nie bedzie tak jak w przypadku halloween i zrobie zdjecia! Ubieralam dwie choinki- jedna u siebie i jedna w domu znajomego. Powiem wam tak... zero tej swiatecznej magii. Gdzie awantura o wyglad choinki? A no nie ma, bo choinka jak co roku ta sama- sztuczna. Ogolnie tak... dziwnie. Nie podobalo mi sie to. O nie. AAAAA! Jezu, rzecz, ktora chce wam powiedziec od poczatku roku szkolnego! Mam w swojej szkole tranwestyte! Ale tak bez kitu, dopoki nie uslyszalam glosu to bylam przekonana, ze to po prostu brzydka laska! Przyrzekam, zrobie kiedys zdjecie. Tylko rzadko ja/jego widze, bo nie mam z nia/nim zadnej kl. Najlepsze jest to ze ma 5 chlopakow, jeden ma 45 lat. Haha ktos sie jej/jego ostatnio zapytal co zrobi jak zajdzie z nim w ciaze, bo on ma zone. Wyobrazcie sobie jego/jej mine hahahahahha:D
Dzieki bogu w koncu mam nielimitowane smsy!!! Nie wyobrazacie sobie ile amerykanie pisza smsow! Traktuja to jak facebookowy czat, a przeciez tutaj placisz tez za odebrana wiadomosc (that's crazy!).
W piatek wieczorem jako szalona imprezowiczka poszlam do szkoly na jakas "impreze" swiateczna. Na poczatku nie chcieli nas wpuscic, bo to impreza rodzinna, a bylysmy bez rodziny. Ale polka potrafi:) Bylo baardzo fajnie- kolacja za friko, ozdabianie ciastek, zdjecia z mikolajem, ozdabianie manarynkowych bombek, itp:)
W sobote natomiast odbylo sie spotkanie mojej organizacji. Nie wiem co te spotkania maja na celu, bo integracja jest zerowa! Moja koordynatorka nie raczyla nawet sie pojawic. Poznalam wlasciwie tylko Brazylijczyka, Niemca, Belgijke i Chinke. Potem "wspolnym i integracyjnym" lunchu udalismy sie do najwiekszego sklepu swiatecznego na swiecie- Bronners. Zbyt tloczno, ale naprawde byl gigantyczny! Byl tam nawet ogromny dzial polski "polskie ozdoby i ozodoby made in poland". Potem poszlismy na zakupy swiateczne do Bitch Run Premium Outlets (no dobra... Birch, nie Bitch, hiehie- wiem, ach to moje niesamowite poczucie humoru!). A dzisiaaaaaj! hahaha po kosciolku poszlam na imprezke swiateczna do pracy host mamy niemki. I nie zgadniecie kto tam byl:D Ex dziewczyna tego chlopaka, o ktorego byla super wielka awantura:D Powiedzialam jej czesc, a Tina, ta idiotka, wziela swoja host siostre i poprosila o zdj z nia (ona byla przebrana za renifera:D) uwielbiam ja!:D
Jutro pierwsze zawody w kregle! trzymac kciuki pysiolki! Btw. Amerykanie to daltonisci! Wg. nich jasny bez to khaki! To tak apropo spodni wymaganych do zawodow:)
Dobra na sam koniec: Amerykanscy chlopcy czasami potrafia! Jeden typ wyslal mi wlasnorecznie upieczone ciasteczka paczka! Mieszka godzine ode mnie a wolal wydac 5$ (w zyciu!!!:D ) na glupia paczke.Co do poczty... Uwaga moja paczka do PL kosztowala 58$!!! Blagam poleccie mi cos tanszego, bo to nie byla nawet jakas duza paczka...

Dobra po tym roku mimo ze bede wazyla 3 tony to moja samoocena bedzie tak wysoka, ze to szok! W zyciu nie slyszalam tylu komplementow haha!:D
dobranoc aniolki:*


moj szalony host brat, ktory zakrada sie w nocy na nielegalu
do mojego pokoju hahaha!

Bronners


Dobre byylo!:D



THAT'S CRAZY!:)


moja niemka <3



Host siostra niemki- Faith z... :D:D:D
Pozdrawiam Cie Trevor:)

(K., kocham Cie!)


http://www.youtube.com/watch?v=GUPW3_xElyo <- wszystkich tym teraz wkurzam:D

niedziela, 27 listopada 2011

100 dni

W dniu dzisiejszym mija setny dzien odkad tu jestem, to prawie jedna trzecia! Wciagu ostatatniego tygodnia wiele sie wydarzylo. Bylam powodem awantury (jest!:D), polski obiadek, pierwsze treningi kregli, thanksgiving, black friday, pierwszy raz w kinie tutaj, bla bla...
Oto puszka pandory! Zdjecie, ktore rozbilo zwiazek, zdjecie, ktore rozpoczelo wielka facebookowa afere. Hahaha. Tak, wiec generalnie najpierw dziweczyna tego chlopaka skomentowala cos w stylu "och jak slodko razem wygladacie", a zaraz potem cala armia jej nienormalnych kolezaneczek zaczela komentowac "och alisha jaka ty biala", "to nie alisha", a nawet "who's that bitch?!" (niestety pokasowaly:(). Odbylam rozmowe nawet z sama zainteresowana. Generalnie wielkie zamieszanie zakonczone koncem (hehe smiesznie to brzmi) zwiazku tej wspanialej pary. W tym momencie chcialabym dodac, ze mam (zajebistego) chlopaka, nie spotkalam sie sama z tamtym i ogolnie NIC nie robilismy. Pisze to, zeby pokazac Wam na ile powazne sa amerykanskie zwiazki i ile to dla tych ludzi znaczy. W tym momencie zrozumialam dlaczego tutaj KAZDY jest w zwiazku.
Jakis czas temu podczas kapieli poczulam smaka na kotleta schabowego. Jako ze jestem czlowiekiem czynu, postanowilam urealnic swoje marzenia. Tak wiec we wtorek przygotowalam typowy (moj ulubiony) polski obiad: kotlet z piersi kurczaka, ziemniaki i mizeria. Oprocz rodziny zaprosilam takze niemke, ktora oczywiscie musiala skomentowac cos. MIZERIA BYLA ZA SLONA! Oczywiscie tylko wedlug jej niemieckiego gustu, bo moim (i nie tylko;d) zdaniem byla zajebista!:D AAA i oni nie maja tutaj ladnych piersi kurczaka, wszystkie jakies takie poszarpane badziewia, a jesli ktos ma ochote na spirytus to nie kupi go wszedzie (najblizszy w Chicago)- dowiedzialam sie tego podczas robienia faworkow.
Kregle, kregle- na szczescie treningi sa tylko dwa razy w tygodniu+ zawody, wiec bede miala wiecej czasu dla siebie (porownojac do cross country). Ogolnie ciesze sie ze tam dolaczylam, bo jak wroce to z wami wygram HAHAHA. Tzn. niekoniecznie, bo ostatnio mojewyniki staja sie coraz gorsze ;<
Thanksgiving- dzieki bogu! To czwartkowe swieto dalo nam wolne od szkoly takze w srode i piatek. Jak wygladalo? Okolo 12 pojechalismy do rodzicow host taty. Wcinalismy przekaski przed wieeeelkim obiadem, ktory rozpoczal sie o 15 i trwal mniej wiecej 3 godziny. Oprocz tego, ze jedzenie zaczelismy jednominutowa modlitwa to byl to zwyczajny obiad z tym, ze zamiast kurczaka byl indyk (ktory smakowal prawie jak kurczak), oprocz zwyklych ziemniakow podano oblesne sweet potatos, a po wszystkim czekaly na nas wysmienite desery. Ja przygotowalam faworki, ktore moim zdaniem nie wyszly za dobrze, a mimo to rozeszly sie w ciagu 5 min (kolejny sukces kulinarny!).
Black fridaaaaay to zdecydowanie jedna z fajniejszych rzeczy tutaj! Juz od godziny 22 w dniu thanksgiving rozpoczynaja sie olbrzymie wyprzedaze. Ja na lowy wyruszylam o 21- zaczynajac od Walmartu (wyszlam z pustymi rekami bo kolejka byla gigantyczna), potem godzina czekania na otwarcie Kohl's (zaoszczedzone 155$:D) i Macy's (188$ tym razem:)). Gdy skonczylysmy zakupy ciuchowe byla 3 w nocy i host mama niemki musiala sie przesapac, wiec wrocilysmy do domu. Wiedzialysmy ze jak sie ppolozemy spac to juz nie wstaniemy, wiec po prostu jadlysmy zeby nie usnac, haha!:D Gdy wybila godzina 4 wyruszylysmy do K-Mart, gdzie Jessica [hostka niemki] kupila jakies dziwno-gigantyczne zabawki przecenione o 75%. I niestety na tym sie zakonczylo bo Jess padla. Przespalam sie godzinke i zgadnijcie co? Powtorka z rozrywki, tym razem z moja host siostra w Jo-Ann. Potym bylam padnieta, pojechalismy do rodzicow host taty i co sie okazalo? NIE MA SPANIA! Jedziemy do kolejnego centrum handlowego! Swietnie... Na szczescie gdy przekroczylismy drzwi galerii odzywskalam energie. Oficjalnie zakonczylam zakupy o godzinie 16 z zaoszczedzonymi ponad 350$. Ach, nie moge sie doczekac swiatecznych wyprzedazy! A TUTAJ filmik z kolejki do Kohl's.
I juz na koniec- kino w ameryce. Porazka. Aczkolwiek pewnie glownym powodem bylo to, ze poszlismy o 12 rano (!!!) na "The Muppets" (zenada). Kino bylo puste, niczym nie przypominalo Multikina, bilet kosztowal 5$ [to i tak tanio jak na tutejsze kina, ceny sa zazywczaj 7-10$ za zwykly seans], ogolnie bylo po prostu takie dziadowskie to kino! Jedyne co bylo w nim dobre to wygodne fotele:)
To by bylo na tyle, bo czas do kosciolka, a potem czwarty dzien z rzedu spedzony u rodzicow host taty (dzieki bogu niemka pozyczyla mi swojego ipoda bo chyba umarlabym z nudow!)
Drama- piesek Jessicy

Basic Clothing z Tiara i naszymi dzielami

ja gotujaca obiad!


thanksgiving dinner (dobra, to nie moj talerz tylko host mamy,
ale to dlatego, ze na moim za wiele nie bylo:P)
Anthony wariacik
zakupy black fridayowe
100% true
walmart, ten tlum za mna to i tak nie wszystko!:)
gotowe do akcji!

dobra no koniec jeszcze hiostoryjka: moi hosci wyjechali teraz na kilka dni bo sprzedaja swoja dzialke i musza popakowac rzeczy. i ogolnie nie to, ze nas zostawili samych (przypominam ze mamy 17, 16 i 14 lat-.-), babcia nocowala, ale uwaga hit: siedzimy sobie na kompie z host bratem [uwielbiam go!] a moja host siostra "tylko nie idzcie spac pozniej niz 22" HAHAHHAHAHAHHAHA. dobra wariatka nie?
Buziak :*

niedziela, 20 listopada 2011

im soo exciteed

Ten tydzien byl zajebisty. Naprawde jestem przeszczesliwa! Nie wiem w sumie dlaczego.
3 dni tryouts do kregli, moje wyniki sa lepsze niz sie spodziewalam, aczkolwiek nie znaczy to, ze dobre:D (srednia w okolicach 100-110). Wszyscy sa tam bardzo fajni, oprocz jednej dziewczyny, ktora az sie prosi zeby ja pocisnac. Mysli, ze jest niewiadomo kim, bo jest zajebista w kregle-.- (jej srednie to okolice 200). Dobra... dobrze ze w ogole jestem w druzynie:) Niemka tez.
Achh, w czwartek odbyl sie cross country banquet. Co dziwne, nawet nikt mnie tam za bardzo nie wkurzyl:D Dostalam jakies tam nagrody i dyplomy (moze potem wstawie zdj, ale generalnie nic takiego). W piatek bylam na szkolnym przedstawieniu, ktore bylo beznadziejne!!! Swietnie przygotowane, dobra, profesjonalna gra aktorska, ale co z tego skoro sama sztuka byla zalosna. Sobota- spaghetti dinner mojej grupy koscielnej, ktora zbiera kase na jakis wyjazd. Ogolnie jestem pod wrazeniem jak to wyszlo. haha  powiedzialam takiemu typowi zeby tam wpadl, w sumie dla jaj, bo mieszka godzine stad i teraz najlepsze: on przyjechal, SAM, siedzial tam godzine, po czym go zauwazylam i pytam sie czemu sie nawet nie przywital a on ze bylam zajeta, spoko. amerykanie lubia tracic swoj czas
Nie no nie moge pisac tego bloga....
hahaha o boze wiecie ze za kazdym razem jak wchodze do lazienki to sptrawdzam czy moj host brat nie czai sie za zaslona?! To nie jest normalne... Co do amerykanskich lazienek... boze! wszyscy maja tutaj taki syf (nie tylko moja rodzina) brudna bielizna na ziemi, wszedzie wlosy, nie oplukana wanna, pasta na zlewie, bleeeeee. Nie no ale ogolnie to w szoku jestem, bo odkad przyjechalam moja rodzina w koncu odkurzyla dom! (no co raz na 3 mc, takie tam sprzatanko;)) O BOZE WLASNIE DZISIAJ MIJAJA 3 MC ODKAD TU JESTEM!
Nie no bez kitu nie chce mi sie pisac tego bloga, glownie przez to ze jakos nie moge sie skoncentrowac na tym co pisze;/
Wczorajszy wieczor byl calkiem szalony jak na amerykanskie wieczory- tzn spotkalysmy sie z osobami z bright futures i mialam czas do 24! woooooooow! Najlepsze jest to ze mialam przez to przypal! Tzn nie jakis wielki, ale jednak. nie ma to jak siostrzyczka-sprzedawca;)
btw wyobrazacie sobie mnie w druzynie kreglarskiej?! hahahhahaha
aaaaaaaaaaaaa wczoraj jadlam pizze wielkosci 1m x 1m, najwieksza pizza w moim zyciu! Ale czadowa grupa koscielna dala rade!
Misiaczki to by bylo na tyle, kochaaaaam, amerykanie to lamusy, pozdrawiam!







tak na koniec:
zazdrosccie!

poniedziałek, 14 listopada 2011

remember: success is the only option, we have wayne pride

Tak jest! WMHS wygralo facebookowy konkurs Famous Footwear! Nagroda: 80,000, a raczej 60,000 dla szkoly i 20,000 dla wygranego eseja napisanego przez dyrektorke ktora oddala nam swoja wygrana, co jest bardzo slodkie:) Z tej okazji szkola zorganizowala kolejne pep assembly, tym razem mam zdjecia! Wystepujacy podostawali conversy, bylo tez losowanie nagrod (od bidonow, przez bony na zakupy do ipada [wygrala go laska ktora jest doslownie chodzacym idealem- perfekcyjny wyglad, czeerleaderka, super chlopak, bogata i w ogole]), ale oczywiscie nic nie wygralam. Najlepsze jest to ze nawet tv przyjechalo to nagrywac:O
zima, zima... dekoracje z halloweenowych zamieniaja sie w swiatczne, pierwszy snieg za nami...
Uwaga! Pierwszy raz w zyciu [no oprocz zawodow] jechalam szkolnym busem! W sumie bylo zwyczajnie, prawie caly zapelniony. Duzo osob mowilo mi o swoich przykrych przezyciach zwiazanych z tym tematem, ale ja zdecydowanie takich nie mialam:) Aczkolwiek preferuje jazde samochodem, bo moj przystaek jest ostatni i moze zabraknac miejsca, a przeciez nie bede siedziala na podlodze, hee?
Mielismy prezentacje na basic clothing, zglosilam sie jako pierwsza i oczywiscie moja byla najlepsza! Nie to ze jakos super sie przykladalam, po prostu amerykanie nie umieja nic porzadnie zrobic...
Zaczynam powoli olewac szkole tak jak w Polsce, znalazlam ku temu sposob! Chodzenie z niemka do naszej nauczycielki angielskiego dodatkowego. Przychodzimy tam i sobie gadamy, hiehie (Alka, pamietasz pielegniarke w gim?:D)
11 listopada- Dzien Niepodleglosci, a z tej okazji uslyszalam nawet w radiu jak mowia po polsku! co prawda same nudy, ale i tak fajnie;) w tym dniu poszlam z host babcia, siostrami i kuzynami jakimis i w ogole na musical Czarnoksieznik z Krainy Oz, bylo spoko, wszystko zrozumialam. Jedyny problem mialam z glowna bohaterka, ale to nie tylko ja, bo za cicho mowila.
Naprawde zaczynam sie obawiac o moj poziom intelektualny po powrocie do Polski. Wyszlam z niemka i takimi dwoma znajomymi i co robilismy? Po kolacji w coney island, poszlismy do k-mart [supermarket] i rzucalismy [tzn nie ja] sie maskotkami i w ogole zachecali nas do biegania jak glupi. (Brzmi znajomo, RSP?;>) Dobra tak na koniec: nikt tutaj nie zna zadnych modelek, naprawde nikt! Kate Moss? Naomi Campbell? niee... A i jakby co jestem tutaj krolowa mody, codziennie slysze ze mam cos cute, pretty i w ogole jestem taka cool. Tak, wystarczy nosic jeansy, zamiast dresow, normalne buty zamkast kapci/klapek i jest sie boginia mody!
Moje dzielo z Basic Clothing

Bright futures, India robiaca mi warkoczyki:D

Niemiecki z moja ulubiona meksykanka, Rosario

Sagee;)

ja, tina, jacob, jake, jake :D



jrotc! kocham ich! mamy najlepszy team w kraju, i wcale sie temu nie dziwie:)


wreczenie czeku dla szkoly:)
Bylam na spotkaniu kreglowym i moze sie w to zaangazuje, tryouts: jutro, pojutrze i popojutrze, wiec trzymac kciuki!:)

Tak, wiem nie wysililam sie za bardzo piszac to:D