środa, 24 sierpnia 2011

pierwsze dni

Stany sa dziwne. Naprawde. Wszystko tutaj jest zupelnie inne.
Pierwszego dnia poszlismy do katolickiego kosciola, wiec spodziewalam sie ze wszystko bedzie wygladalo podobnie do naszego typowego kosciola. Mylilam sie. W tym kosciele kazdy moze ze soba normalnie gadac, nikt nie kleka, oltarz stoi po srodku, ksiadz ma na sobie klapki (!), kazdy obok ma dwie ksiazki-spiewniki, jest sporo wolnych miejsc, a oprocz oplatka kazdy dostaje lyk wina ze wspolnego kielicha (nawet male dzieci!). Poza tym komunia nie jest rozdawana tylko przez ksiezy, normalni ludzie tez ja rozdaja (nie wiem na jakiej podstawie sa wybierani w sumie).
30 $ :D
akwarium xd
Nastepnie udalismy sie do Wendy's, gdzie wszamalam cheeseburgera i do picia wzielam mala wild berry lemonade, ktora okazala sie OLBRZYMIA! Ledwo co dalam rade ja wypic:D. Potem pojechalismy do marketu, ktory tez byl OGROMNY, Tiffany kupila sobie tam conversy (za jakies 25$), a ja bylam zachwycona wszystkim co tam bylo (boze, chyba bede sie tu ubierala tylko w marketach :D). Po zakupach pojechalismy do rodziny host taty i zjedlismy tam dinner. Poznalam troche rodzinki i wszyscy byli bardzo mili:D Umieli nawet troche rzeczy po polsku. Od przyjaciolki rodziny dostalam kolczyki w ladnym puzderku (boze jest jakies inne, normalniejsze slowo na to?!) . Na dinner byl kurczak, wolowina i chleb serowy, a no i zapomnialabym o "salatce", ktora skladala sie z salaty, ogorka, salaty, salaty, salaty a no i jakiegos maciupkiego pomidora:D Tego dnia odwiedzilismy jeszcze dwa inne gigantyczne sklepy. W jednym (takim typu tesco, tylko wiekszym) staly po prostu akwaria z rybkami do kupienia xd i mozna tam tez kupic zywego homara, co chyba nie jest normalne w Polsce:D Byla tam tez polska polka, na ktorej byly delicje itp:) Matt powiedzial, ze to bedzie moj dzial jak bede homesick ;P Co do alkoholu tutaj to jesli wygladasz na mniej niz 40 lat to MUSISZ pokazac swoje ID (lub paszport), ktory oni podobno skanuja, zeby sprawdzic czy prawdziwy:P
Nastepnego dnia pojechalam z Mattem (hosttata) po laptopa. Boze jak tutaj jest tanio! Oczywiscie kupilam go w wielgasnym sklepie (bestbuy, polecam wszystkim wymiencom) za jedyne 450$. wieczorem bylismy jeszcze w IKEI (ajkia xd), ktora jest jedyna drozsza rzecza tutaj (frozen yoghurt-> nasz slynny ikeowski lod kosztuje az dolara!).
Delicje w USA!
Przedwczoraj poznalam rodzine host mamy, sa bardzo mili i talkative :D. Wieczorem bylysmy z dziewczynami na zakupach ciuchowych. Najpierw bylysmy w najgrorszym sklepie swiata chyba-> deb, ale potem bylo juz tylko lepiej kohl's i moj ukochany od niedawna FOREVER 21 aaaaaaaaaaaa <3 no ale nic sobie nie kupilam;p
Wlasciwie nie bylam jescze na dworzu dluzej niz 2 min, bo tutaj zycie wyglada tak: dom->samochod->sklep xd.
Nauczylam sie tez grac w UNO, to taka gra identyczna wlasciwie jak makao tylko sa do niej specjalne karty;) Ahhhh! zapomnialabym! pierwsze slowko do mojego slowniczka slangu xd cougar- to starsza kobieta umawiajaca sie z mlodszym mezczyzna :D Zapamietajcie sobie!:D
Wiem, ze pisze nieco chaotycznie ale ciezko uporzadkowac mysli przy tylu nowosciach :D

Takich kilka rzeczy na podsumowanie to:
Koszulka od host mamy
(nie moge jej nosic do szkoly,
bo ma slowo "bar" na plecach xd)
wszystko jest tutaj wieksze i tansze 2 lub  3 razy, Musimy wstawac przed 9, kupilam sobie (jak na razie) tylko lakier do paznokci (sally hansen za 6$ ahhhhhhhhhhhh <3) i lusterko w ikei:D, jest naprawde fajnie, czasami smiesznie, a nawet dziwnie:D:) aha no i mielismy trzesienie ziemi! (Siedzialam z hostsiostra na kanapie i myslalam ze po prostu to ona ruszala noga :P)

moj pokoj:)
A teraz troche planow na najblizszy czas: jutro ide sie zarejestrowac do szkoly i wybrac przedmioty, w pt mam orientation w szkole dla nowych uczniow i jedziemy z dziewczynami na wesele i spedzic troche czasu na mackinac island, ale o tym pozniej;) buziooole


Zdjecia mozna powiekszac klikajac na nie

2 komentarze:

  1. ojej wspaniele ;))
    a jak z twoim angielskim ??
    daj potem znac czy matma jest obowiązkowa.; )

    OdpowiedzUsuń
  2. tez nauczylam sie grac w UNO w Hiszpani:D
    buziaczki
    Twoja ukochana

    OdpowiedzUsuń