sobota, 24 września 2011

miesiac

... a wlasciwie juz ponad;) Czas na podsumowania, wrazenia i inne.No wiec- kocham Polske! Nie to, ze mi sie tu nie podoba, ale to jednak nie to samo co Polska;)
1. Homesick
Nie, nie tesknie az tak zeby powiedziec, ze jestem 'homesick'. Brakuje mi najblizszych, jedzenia i polskich melanzy;D (nawet nie tyle melanzy, co po prostu- "wyjsc"!) Ale nie az tak, zeby zjadac trzy tabliczki czekolady i pochlipywac przy smutnych piosenkach.
2. Waga
No niee... myslalam, ze po miesiacu napisze "nie wiem o co Wam chodzi z tym tyciem", bo na to sie zapowiadalo. no ale dobra- przytylam pol kilo i to chocbym nie wiem co zrobila ciagle to dodatkowe pol kilo jest;/ Ogolnie moja waga waha sie od -3 funtow do +3 funtow (1 funt to prawie 0.5 kg).
3. Szkola
Wzorem innej exchange studentki postaram sie opisac kazdy przedmiot osobno w najblizszym czasie. Z takich nowosci to zmienili mi pe/health (super na szcescie i tak bede to miala w przyszlym semestrze zamiast mythology -.-) na civics (czyli nauke o rzadzie USA). Szkola tutaj jest latwa, aczkolwiek czasami przez jezyk nie wszystko ogarniam (na matmie czy us his&geo), co nie zmienia faktu, ze i tak dostaje najlepsze oceny :D Prace domowe sa codziennie i to w dodatku takie, ze trzeba je robic, bo wszystkie sa zbierane na ocene (lol). Taa jeszcze jak zadzwoni dzwonek to juz masz siedziec na swoim miejscu, co jest praktycznie niemozliwe, bo przerwa trwa zawsze 5 min (lekcja 58 min- tak, serio!). Na lunch wychodze po pierwszej polowie 4 lekcji, jemy (jakies 40 min) i wracamy na druga polowe czwrtej lekcji. Sa trzy lunche, ale ja mam ten srodkowy;) Ogolnie taak, to prawda- nikt tu nie sciaga, nie przepisuje pracy domowej. W ogole ja nie wiem jak oni moga dostawac takie beznadziejne oceny! Aha! Pierwszy raz kupilam cos w cafeterii- frytki na pol z Christina (porcje tutaj sa olbrzymie) za 1$ i byly pyszne- jak z maca!;)
4. "styl" obywateli USA
... a raczej jego brak. Nie wiem, jak majac tyle zajebistych, tanich ciuchow mozna sie tak beznadziejnie ubierac! Bawelniane dresy, wielkie bluzy "Michigan" (no dobra one sa akurat spoko:D), klapki+skarpetki, t-shirty wygrane w konkursie osiedlowego marketu i inne tandety. Wydaje mi sie, ze naprawde nie ma tutaj ani jednej dobrze ubranej osoby. Ani nawet zwyczajnie ubranej! Nie to, ze ja jestem jakas super fashionable girl, ale naprawde, uwierzcie mi na slowo!
5. Host Family
No to ogolnie naprawde ich lubie, oprocz tego, ze dziwnie sie czuje jak moje siostry sie z nikim nie spotykaja a ja z kims wychodze... Poza tym te ogarniczenia czasowe, zakaz spania po 9, obowiazek chodzenia wczesnie spac, obowiazek chodzenia do kosciola, to, ze na kompie musze siedziec w kuchni (moj wlasny, zeby nie bylo) naprawde doprowadzaja mnie do szalu! No ale sa tez pozytywne strony- sa bardzo pomocni, sprzataja po sobie (slyszalam, ze niektorzy maja z tym problem;p), poza tym zabieraja mnie w rozne miejsca (wycieczka na polnoc Michigan, rozne restauracje [tak, placa tam tez za mnie] i inne "osiedlowe eventy"). Poza tym praktycznie zawsze mam podwozke:)
Hahhaha poza tym ostanio moj host brat probowal wymknac sie z domu o 1 w nocy (dzien szkolny), ale host mama uslyszala drzwi i host tata ruszyl do akcji, ogarnal ze nie ma syna, host mama wyjrzala przez okno, zobaczyla "uciekniera", wszyscy zaczeli wrzeszczec, a potem na Anthonego czekala godzinna awantura :( Do tej pory nie wiem gdzie on chcial wtedy pojsc!
6. Cross Country+ Bright Futures= zaangazowanie w pozalekcyjne zycie szkoly
Tak! Ja! Supermegazaangazowana osoba! Wiec zaczne od Bright futures. Jest to 'klub pozalekcyjny' ktory dziala od pon do czw. W swoim programie ma wiele roznych zajec jak fitness, drama, leadership, gotowanie, mode, itp. a po nich pomagaja odrabiac prace domowe. zapisalam sie na to, bo mieli miec fitness, ale niestety okazalo sie ze dopiero w zime bedzie. Dlatego zglosilam sie do "mody" xd nie wiem za bardzo co tam bedziemy robic, ale musialam sie na cos zapisac, zeby moc korzystac z ich pomocy przy pracach domowych i zeby w zime pojsc na fitness. "Moda" jest w czwartki, wiec w tym dniu musze zrezygnowac z cross country.
Tak co do CC to w tym tyg byly pierwsze zawody, tzn dla mnie. Jak juz (chyba) wspominalam reszta druzyny i druzyn trenowala juz wczesniej. Zajelam 17 miejsce, z ktorego jestem dumna nie wazne co mowicie:P Wyscig odbyl sie na terenie naszej szkoly. Trasa: 5km Czas: 28 min. yeaaaaaah :D
Btw. w piatek zamiast miec zajecia w terenie poszlismy do szkolnej sali fitnessu, ktora wyposazeniem dorownywala spokojnie mojemu warszawskiemu klubowi (nie maja tutaj biezni, ale za to wszystkiego innego 3x wiecej+ darmowa woda:D). Aha i w poniedzialek biegalismy na dworzu- co z tego ze tak lalo ze po 10 sekundach bylam cala mokra (ale to dlatego ze musialysmy miec trening z chlopakami, nasza trenerka nie bylaby taka okropna:P)
7. Inne megasuperciekawostki
tutaj non stop sa kradzieze! Do samochodow hostow- 2 razy (najlepsze jest to, ze nie kradna radia, gpsow, tylko drobne xd), do naszego garazu- 1 raz, do sasiadow- 1 raz, a to wszystko w ciagu jednego miesiaca!
W zeszla niedziele bylam na Parish Picnic, ktory byl organizowany przez nasz kosciol. Kazdy przynosil cos do jedzenia, a potem to jedlismy (za free). Byly tez inne mega atrakcje jak wata cukrowa, lody, losowanie nagrod (moja host family wygrala 2 rzeczy- zakladke i zestaw na zime- szalik, czapke i rekawiczki),mini golf, malowanie buziek, konkurs w rzucie balonami z woda (oczywiscie przegralam z moimi dziurawymi rekami xd) czy figurki z balonow- a to wszystko za free!:D dziwnie mi to mowic, ale bylo naprawde fajnie!
W tym tygodniu wszystkie seriale mialy swoje premiery i w ogole tutaj wszyscy zyja tymi serialami! Polecam nowy HIMYM, ale Glee- slabe :P
Zaraz ide na zakupy (homecoming dress, stroj na halloween [oni odkad tu jestem maja juz wszystkie et rzeczy w sklepach w niezliczonych ilosciach]) z niemka i dziewczynami ze szkoly, a potem na kolacje (tak, to tez jest dziwne! kto w Polsce chodzi na kolacje ze znajomymi?!).
Przepraszam jak sie z czyms powtarzalam, ale nie bardzo pamietam o czym pisalam, a o czym nie;p
Kocham Was Polsko, jestesmy najlepszym narodem swiata, pamietajmy o tym!:D
Parish Picnic
Spotkanie CHI group

Wiem, ze w tym tygodniu dalam dupy z fotami, ale to dlatego, ze nie mam czasu ich robic, a co dopiero jescze zgrywac i wstawiac;p ale postaram sie poprawic:P
+przepraszam, ze taka dluga notka + jeszcze za wszystkie bledy, ale nie chce mi sie czytac tego i poprawiac:P

Buziaczki zza oceanu;*


(MM&KW&MW&KW) :*:*:*:*

niedziela, 18 września 2011

coraz lepiej!

Szkola tutaj to hardkor, co nie zmienia faktu, ze moje jedyne oceny tutaj to A;) Jestem wsciekla bo po 2 tyg zmienili mi pe/health na civics (polityka usa), bo potrzebuje tego do HS diploma -.- ale ogolnie poznalam juz tyle ludzi, ze mi wystarczy haha;p lunche ciagle jem w tym samym (doborowym:D) towarzystwie :) Cross country- jestem naprawde dobra! Biegam tyle co najlepsze dziewczyny z druzyny, i hmm no coz chyba we wtorek pierwsze zawody...;)
W sobote bylam z niemka, dziewczyna ze szkoly+ jej chlopakiem i bratem na dinner i lasertag potem, bylo zajebiscie:D najlepszy byl maly chlopczyk, ktory podszedl do mnie na 20 cm i gonil mnie jak uciekalam:D Niestety mialam czas na super szalenstwa do 21!!! (lol) Spoko, ze niemka mogla nawet nocowac u Loren i to bez najmniejszego problemu (u mnie 21 to byl hardkor).
Nastepnego ranka poszlam z Youth Group (jakas grupa koscielna, do ktorej dolaczylam hahahha) sprzedawac ciastka i kawe po mszy <ok> ale co do tej grupy to zajebista opcja- kazdy wymieniec musi przepracowac 10 h spolecznych w ciagu roku i policza mi to + na tych spotkaniach jest zajebiscie [maja bilarda, pilkarzyki, ludzie sa fajni i no dobra, to zachecilo mnie najbardziej xd- maja zajebiste zarcie! :D]). Poza tym bede robic tutaj bierzmowanie, haha:D nie wiem jeszcze jak to bedzie wygladac, bo zaczynam w styczniu, ale i tak <ok> Wczoraj (pt) bylam na urodzinach dziewczyny ze szkoly- na poczatek zamula (zaprosila 200 os a bylo moze ze 30? w tym na poczatku 5;p), ale pozniej bylo naprawde bardzo fajnie! Oczywiscie bezalkoholowo;p  poznalam tez "niegrzecznych amerykanow", ktorzy zapraszli mnie i niemka na lepszy melanz, ale jako grzeczna dziewczynka odmowilam;D i tak na super szalenstwa mialam czas do 11;p weeeeee :D
Dzisiaj CHI mialo spotkanie organizacyjne wszystkich wymiencow z Michigan. Bylo bardzo fajnie, aczkolwiek nie mielismy okazji sie poznac, bo to bylo tylko takie organizacyjne, mam zdjecia, ale sa beznadziejne:D Moze potem uda mi sie ogarnac jakies lepsze;) Buuziole









1F :*

sobota, 10 września 2011

Pierwszy tydzien w szkole, pierwszy mecz footballu i polski festiwal :)

Na wstepie od razu zaznacze ze bede pisala nie czesciej niz raz w tygodniu (przepraszam moich stalych fanow, haha ;*), poniewaz kompletnie nie mam czasu! 
Trasa mojej wycieczki na polnoc Michigan (dla Ciebie mamusiu:*)
W poniedzialek (Labor Day w USA- dzien wolny) bylismy na polskim festiwalu w centrum Detroit (tylko ze w centrum detroit jest jakies inne miasteczko czy cos;p wiec w sumie nie bylam w Detroit;p). Kupilam sobie koszulke z napisem "polish princess" haha;p ogolnie bylo fajnie bo spotkalam grupe chlopakow? mezczyzn? nie wiem;p ktorzy ida do jakiegos seminarium blabla i byli z Polski! co do samego festiewalu to uwazam, ze to fajne, ze robia tutaj cos takiego. W sumie to byla bardziej parada, moze wstawie potem filmiki ale sa nudne;p Po paradzie poszlismy do polskiej restauracji, wiec wszamalam moja ukochana kielbase:D
Przed polskim festiwalem z przyszlymi ksiezami i grupa host siostr:)
We wtorek  musialam isc do szkoly na 7.10(!!!!!!!!!!) co jest dla mnie kompletnym szalenstwem, ale daje rade! Byly same lekcje organizacyjne i wtedy wszystko rozumialam. Niestety nastepnego dnia na US History&Geography, na ktorej NIC kompletnie nie rozumialam, wiec po prostu siedzialam i udawalam, ze cos pisze;p ale teraz zabieram materialy z lekcji do domu, tlumacze i robie zadanie z lekcji- swietnie! dodatkowa praca domowa!:) Lunch nie wyglada tak jak w filmach, ale daje rade:D W ogole sa 3 lunche- a b i c. Ja mam b czyli w polowie 4 lekcji (najpierw mamy pol 4 lekcji, potem lunch i potem druga polowa 4 lekcji). Zeby kupic sobie jedzenie trzeba zaplacic $3 i dostaje sie wtedy cos do picia, jakis dodatek w stylu salatka czy frytki i cos glownego jak nuggetsy czy pizza.
Kto nie wie co znaczy Cougar- zapraszam do poprzednich notek;)
Szkole zaczynam 7.10 (ale jestem zawsze ok. 6.45, bo jezdze ze swoimi siostrami i niemka, i w sumie nie wiem o co im chodzi z tymi wczesnymi przyjazdami) i koncze o 14. Potem od razu trening cross country- druzyna jest bardzo mila, ale ludzie nie do konca w moim stylu. Daje sobie rade bez problemu, ha! Co do matmy to jest jakas dziwna, bo raz mega latwa, a raz mega trudna. Dostalismy jakies mega wypasione kalkulatory, na ktorych mozna wsyztsko policzyc (jak sie je ogarnia w ogole;p) i jesli go zgubie to jestem $100 w plecy... Co do ksiazek to mam tylko od matmy i niemieckiego (kazdemu szkola wypozycza)- od matmy ma 1000 stron A4, a od niem z 300 ;) <ok> Z szafka nie mam juz problemow. AAA! Uwaga tutaj ludzie chodza w klapkach i skarpetach! Wszyscy! Mlodzi, starzy, wszedzie! Nie wiem czy wspominalam, ale ksiadz prowadzi msze w klapkach <ok>
Zenska czesc Cross country team (brakuje Kayli)
Pierwsze zawody, ale nie bralam w nich udzialu, bo przed nimi
biegalam tylko raz;)
co do ludzi w szkole to troche poznalam, ale ta ilosc mnie nie satysfakcjonuje:D Wkurza mnie to, ze nikt nie wie ze jestem exchange, wiec na poczatku maja mnie za jakiegos uloma, ktory nie umie mowic;p
Wczoraj pojechalam z niemka i dziewczynami ze szkoly (Loren prowadzi jak jakas wariatka!) na mecz footballu, za ktory zaplacilam $5 i gdyby nie to ze mialam towarzystwo to chyba zanudzilabym sie na smierc- ta gra jest tak nudna... Za to marching band jest naprawde super! Moje host siostry sa w nim (chodza tez na zajecia z tancow polskich;)). cheerleaderki (trudne slowo- co Alka?:D) sie nie popisaly, ale ogolnie wieczor na + [w koncu cos sie dzialo;p].
Dzisiaj ide na zakupy z niemka, a pozniej kolacja z dziewczynami ze szkoly. Tak wiec oczekujcie notki za tydzien kochani;**
wiem- genialne zdjecie;D
Zapomnialam dodac, ze przegralismy 56:0 <ok>, ale podobno mam nigdy nie oczekiwac, ze wygramy hahahha:D
Jestem wkurzona bo zapominam w tych notkach o jakis milionach rzeczy!!!

http://www.youtube.com/watch?v=nnSlhWu44Cw&feature=related filmik z wystepu mojej siostr (nie na paradzie). moj host brat tez tam musi chodzic za kare, z boku sa inne filmik i tam bedzie (jest jedynym chlopakiem;p)

http://www.youtube.com/user/yoopergirl001#p/u/1/wQtVXU8cyqk czesc parady

ZBIK ;*

sobota, 3 września 2011

2 tygodnie:)


Turtle Cove Water Park
W czwartek umowilam sie z Christina i pochodzilysmy troche po Wayne, ale bylo zbyt goraco, wiec wrocilysmy do mnie i namowilam ja na Cross Country i Fitness (ale nie jestem pewna czy on bedzie). Zaprosila mnie na wyjscie do aqua parku z jej hostami, wiec piatek spedzilam na opalanku :D Bylo bardzo fajnie, Tina jest bardzo w porzadku, tylko ma troszke denerwujaca mlodsza siostre;p Jej host mama tez jest super sympatyczna ;) Co do samego aqua parku to troche mnie zawiodl- 8$ a maly, dwie kiepskie zjezdzalnie, same dzieci ponizej lat 10ciu z mamami, ale przynajmniej blisko i w ciagu 4h opalilam sie bardziej niz na wakacjach w Hiszpanii;p (no dobra troche przesadzilam, ale naprawde jestem mega opalona!) Wieczorem pojechalam z zenska czescia mojej host family na zakupy, poniewaz potrzebowalam rzeczy do cross country. Dobrze, ze moja hostka jest kuponoholiczka, bo dzieki temu zaoszczedzilam 15$ na butach;) Na kolacje poszlismy do TGI Friday's, gdzie szczegolnie polecam deser oreo mmmmm ;)
Poza tym zdziwilo mnie, ze numery w telewizji podaja jako 1-800-POISON, Tiffany powiedziala, ze chodzi o to zeby latwiej zapamietac numer (poison to 764766).
Tina (niemka)
Aha, czy ktos wie gdzie w amerykanskich telefonach wklada sie karte sim?! sprawdzalam 3 telefony i po prostu ich nie ma i jak pokazalam im swoja to powiedzieli, ze nie wiedza co to!
Dzisiaj mijaja dwa tygodnie odkad tu jestem... Waga ciagle ta sama, angielski: rozumienie znacznie sie poprawilo, mowienie nie bardzo, jestem zadowolona, ze tu jestem mimo ze tesknie za niektorymi ludzmi z polski (ale nie jestem homesick;))
Szkole zaczynam we wtorek, bo w poniedzialek jest swieto i od razu po szkole mam treningi;)
buzi:*

T.G.I Friday's z cala host family;)




Moj stroj do cross country (najbrzydsze buty swiata:D)







... i to co wielu z Was interesowalo ;)

AK:*



czwartek, 1 września 2011

Bylam w raju!



W piatek pojechalysmy z dziewczynami (host mama i siostry) na polnoc Michigan. Pierwszy dzien pod wzgledem jedzeniowym byl straszny!!! tzn dobry, ale nie mozna tak! (dwa cheeseburgery, duze fryty, nieskonczona ilosc picia w maku (bo maja tu wielka dolewke za 1$) potem pizzunia i breadstixy (zajebiste!!!) w bc pizza no i na koniec cos w stylu mc flurry z dairy queen:P) hehe, oprocz roznych restauracji (:P) obejrzelismy tez Cross in the Woods (najwiekszy krzyz na swiecie). Nastepnego dnia byl slub i wesele jakiegos wujka host mamy, bylo w sumie bardzo fajnie. Poznalam bardzo duzo rodziny, m.in wujka Joe, ktory byl mega zajebiscie smieszny i zadedykowal mi piosenke ac/dc- you shook me all night long(specjalna dedykacja dla Ani z Polski, zaparaszamy na parkiet:D), wiec zostalam zmuszona do tanca, mimo ze bardzo nie chcialam;p Pradziadek uczyl mnie tanczyc polke (w ogole wszystkich bardzo zawiodlam ze nie umiem polskich tancow), a ludzie stali i nagrywali filmiki, wiec czulam sie dosc zazenowana;p Ogolnie wesele bylo bardzo podobne do polskich, oprocz tego ze bylo w budynku strazy pozarnej;p sztucce byly plastkowe, a swieczki byly elektryczne! Niestety nie udalo mi sie zlapac bukietu panny mlodej;( Po weselu pojechalismy z czescia rodziny na ognisko. Do naszego przydroznego motelu wrocilysmy ok.1.
Nastepnego dnia siedzielismy z czescia rodziny u prababci, byl barbecue i poszlismy tez nad jezioro. W poniedzialek zwiedzilysmy Tahquamenon Falls, piekne miejsce! Natomiast we wtorek spedzilismy dzien na Mackinac Island, mozna tam jezdzic tylko na rowerach i koniach, moglabym tam zamieszkac! Wspinajac sie na Arch Rock (jedno z ciekawszych miejsc na wyspie) spotkalam polakow;) Zjedlismy tez lunch w Grand Hotel (bardzo fancy miejsce, za samo wejscie 10$), ktory byl pyyycha!
Ogolnie wyjazd uwazam za bardzo udany. Co do tytulu postu to naprawde bylam! W miasteczku o nazwie Paradise;)

Wczoraj bylam w szkole na Open House i poznalam prawie wszystkich nauczycieli, niestety nie udalo mi sie pogadac z trenerka Cross Country, ale treningi dla 'nowych' podobno jescze sie nie zaczely;) W koncu poznalam tez exchange z Niemiec- Christine, ktora wydaje sie bardzo w porzadku, aczkolwiek niesmiala;) Zmienilam sobie tez matme na latwiejsza i psychologie wymienilam na mitologie:P Nie mam zadnej klasy z zadna z siostr, a co do Christiny to bedzie chodzila ze mna na niemiecki i bedzie tam pomagac prowadzic lekcje nauczycielce;) Co do szafki to jest to zbyt skomplikowane chyba jak dla mnie (zrobilam sobie rysunkowa instrukcje i dalej nie zawsze sie udaje;p) i w ogole chce moja szafke z Dobisza!!!
Nasz motel:D
Cross in the Woods- kosciol na dworze


czajnikowy bar mleczny (bylo ich chyba milion!)



Polish parking only:D

jeziorko:D


w tle Kanada:)

Tahquamenon Falls



Castle Rock


Arch Rock


Grand Hotel



Mackinac Island

Tutaj sprzedaja takie czekoladowe cos, wszyscy to uwielbiaja oprocz mnie:P
Przepraszam za wszystkie bledy ort, styl, inter itp ale nie mam sily sprawdzac tej notki;) buziooole

KK :*