czwartek, 1 września 2011

Bylam w raju!



W piatek pojechalysmy z dziewczynami (host mama i siostry) na polnoc Michigan. Pierwszy dzien pod wzgledem jedzeniowym byl straszny!!! tzn dobry, ale nie mozna tak! (dwa cheeseburgery, duze fryty, nieskonczona ilosc picia w maku (bo maja tu wielka dolewke za 1$) potem pizzunia i breadstixy (zajebiste!!!) w bc pizza no i na koniec cos w stylu mc flurry z dairy queen:P) hehe, oprocz roznych restauracji (:P) obejrzelismy tez Cross in the Woods (najwiekszy krzyz na swiecie). Nastepnego dnia byl slub i wesele jakiegos wujka host mamy, bylo w sumie bardzo fajnie. Poznalam bardzo duzo rodziny, m.in wujka Joe, ktory byl mega zajebiscie smieszny i zadedykowal mi piosenke ac/dc- you shook me all night long(specjalna dedykacja dla Ani z Polski, zaparaszamy na parkiet:D), wiec zostalam zmuszona do tanca, mimo ze bardzo nie chcialam;p Pradziadek uczyl mnie tanczyc polke (w ogole wszystkich bardzo zawiodlam ze nie umiem polskich tancow), a ludzie stali i nagrywali filmiki, wiec czulam sie dosc zazenowana;p Ogolnie wesele bylo bardzo podobne do polskich, oprocz tego ze bylo w budynku strazy pozarnej;p sztucce byly plastkowe, a swieczki byly elektryczne! Niestety nie udalo mi sie zlapac bukietu panny mlodej;( Po weselu pojechalismy z czescia rodziny na ognisko. Do naszego przydroznego motelu wrocilysmy ok.1.
Nastepnego dnia siedzielismy z czescia rodziny u prababci, byl barbecue i poszlismy tez nad jezioro. W poniedzialek zwiedzilysmy Tahquamenon Falls, piekne miejsce! Natomiast we wtorek spedzilismy dzien na Mackinac Island, mozna tam jezdzic tylko na rowerach i koniach, moglabym tam zamieszkac! Wspinajac sie na Arch Rock (jedno z ciekawszych miejsc na wyspie) spotkalam polakow;) Zjedlismy tez lunch w Grand Hotel (bardzo fancy miejsce, za samo wejscie 10$), ktory byl pyyycha!
Ogolnie wyjazd uwazam za bardzo udany. Co do tytulu postu to naprawde bylam! W miasteczku o nazwie Paradise;)

Wczoraj bylam w szkole na Open House i poznalam prawie wszystkich nauczycieli, niestety nie udalo mi sie pogadac z trenerka Cross Country, ale treningi dla 'nowych' podobno jescze sie nie zaczely;) W koncu poznalam tez exchange z Niemiec- Christine, ktora wydaje sie bardzo w porzadku, aczkolwiek niesmiala;) Zmienilam sobie tez matme na latwiejsza i psychologie wymienilam na mitologie:P Nie mam zadnej klasy z zadna z siostr, a co do Christiny to bedzie chodzila ze mna na niemiecki i bedzie tam pomagac prowadzic lekcje nauczycielce;) Co do szafki to jest to zbyt skomplikowane chyba jak dla mnie (zrobilam sobie rysunkowa instrukcje i dalej nie zawsze sie udaje;p) i w ogole chce moja szafke z Dobisza!!!
Nasz motel:D
Cross in the Woods- kosciol na dworze


czajnikowy bar mleczny (bylo ich chyba milion!)



Polish parking only:D

jeziorko:D


w tle Kanada:)

Tahquamenon Falls



Castle Rock


Arch Rock


Grand Hotel



Mackinac Island

Tutaj sprzedaja takie czekoladowe cos, wszyscy to uwielbiaja oprocz mnie:P
Przepraszam za wszystkie bledy ort, styl, inter itp ale nie mam sily sprawdzac tej notki;) buziooole

KK :*

1 komentarz:

  1. a jak sobie radzisz z angielskim ?? :)
    powodzenia !

    OdpowiedzUsuń