wtorek, 18 października 2011

Food Week

Okej, przepraszam za opoznienia, ale ten tydzien byl dosc szalony;)
Co do tytulu, to juz wyjasniam. Po pierwsze na niemieckim mielismy sandwich day, tzn. babka kupila wszystkie skladniki (najpierw robila rozeznanie co lubimy)+ oreo i picie i po prostu siedzielismy, gadalismy i jedlismy. Musze przyznac, ze znalazlam szynke, ktora lubie, a myslalam ze taka istnieje tylko w Polsce! Ale glupio mi pow mojej rodzince: ej kupcie mi ta szyne:D, a sama jescze nie mialam okazji. Taaak.. to nie koniec "food week". W pt zamiast treningu spotkalismy sie i jedlismy pizze, ktora zamowila dla nas bosska Ms. Strong;) no ale wlasciwie srd-sb codziennie jadlam pizze i musze powiedziec, ze jak kiedys 5 kawalkow to bylo duzo dla mnie, to teraz to luz;) W pt osiagnelam tez swoja najwieksza wage swiata!!!! +6 funtow (ok. 3kg) !!! ale na szczescie juz wrocilam do swojej normy:) tzn moze nie do konca, bo waze kilogram wiecej odkad tu jestem. AAA jak ja nienawidze swojego stylu pisania! Aha, wydaje mi sie, ze jedna dziewczyna z German sie we mnie zakochala, bo juz dwa razy tak po prostu przyniosla mi ciastko!
Na Civics mielismy rozmowe przez kamerke w takiej duuzej sali multimedialnej z kims z Bielego Domu czy cos- nuda ogolnie, gadalismy o konstytucji i innych badziewiach, ale na koniec bylo dosc smiesznie, bo ktos sie zapytal czemu nikt nie przechodzil przez sale w ktorej ten typ siedzial (byla taka... woww.. wielka i w ogole, ladna:D) to zaczal sie smiac i oddalil kamerke. Okazalo sie ze to tylko tlo, a tak naprawde siedzi w malym studiu!:) Na Basic Clothing skonczylismy swoj pierwszy projekt- pin cushion- nie wiem jak to jest po polsku, generalnie jest to poduszka na szpilki. Wyszla calkiem ok, ale zawsze moglobyc lepiej;). Ponadto zapisalam sie jeszcze na Film Club, ale to juz chyba mowilam? I dostalysmy z niemka nasze wymarzone role agentek! (aczkolwiek jest beznadziejnie tam, bo ci ludzie to jakies kompletne zjeby).Dobra koniec gadania o szkoleeee! Weekend-> pt, oczywiscie football game, w tym tygodniu w koncu zaczelo mi sie w miare podobac (w sensie football), szkoda tylko ze zostala juz tylko jedna gra:D Ale zmarzlam jak nie wiem. Przed meczem na przypale zwiedzilismy audytorium , ktore wyglada bosko! Nie moge sie juz doczekac ogladania przedstawien tam:) Sobota- moj kochany mezczyzna zaprosil moich wspanialych znajomych do siebie i wszyscy razem gadalismy na skype, co bylo strasznie slodkie (kocham was:*), nastepnie zakupy z Brieanna i Tina, spedzilysmy 4h na szukaniu sukienki dla mnie na homecoming, az w koncu zdecydowalam sie pojsc w sukience, ktora mam z Polski haha:D ale kupilam sobie buty (premiera w przyszlym tygodniu:D). Wieczorem poszlismy do Joe (moj partner na homecoming) i ogladalismy najbeznadziejnieszy film swiata- paranormal activity. Ja, jako osoba ktora boi sie wszystkiego, nie balam sie ani troche i uwazam ze zmarnowalam 1,5h swojego zycia na ten szit. Haha, prawie bym zapomniala! Poprawianie bledow amerykanow jest takie smieszne! (nie wiedza jak napisac awesome, stawiaja the przed imionami, ...) No dobra potem nocowalam u niemki i staralysmy sie ogarnac makijaz na homecoming, robilysmy go 2h z tutorialem z youtube'a, no ale niestety nie wyszedl:D Jak sie tak malowalysmy to nagle uslyszalysmy "heeeelp meee, heeeeeelp meee" i jak wyjrzalysmy przez okno to cos w nie walnelo, zaczelysmy sie drzec i cos sie okazalo?! To zwariowani hosci niemki, najlepsze jest to ze nas nagrali:D wiec jak zdobede ten filmik to wstawie:) AA i niemka mnie wkurzyla, bo jak ona u mnie nocowala to ja spalam jak jakis pies na podlodze, a jak ja u niej to nawet nie zapewnila mi koldry (sama pod nia spala) tylko dala mi jakis obrus (?) Ahahahha boze jeszcze tak wracajac do szkoly to jeden chlopak z English ciagle gadal o takim filmiku z youtube'a i w koncu moja nauczycielka zdecydowala sie go obejrzec na lekcji-> guy on a buffalo (obejrzelismy 2 epizody, czy to jest normalne?). Dobra, niedziela- sprzedawanie paczkow i kawy w kosciele, kosciol, i ROBIENIE PIEROGOW u niemki:) co prawda nie wyszly tak jak powinny przez genialne pomysly niemki i jej hostki, ale i tak jestem z siebie dumna, haha:D potem chcialysmy pojechac z niemka na zakupy po bizuterie na homecoming, ale oczywiscie nie moglysmy, bo nikt nas nie chcial zawiezc (kocham ztm w tym momencie), ale w koncu super hostka niemki sie zlitowala i mialysmy az 20 min na znalezienie wszystkiego -.- ... Poza tym wkurza mnie jeszcze to ze wszyscy tutaj sa taaacy dziecinni! Na dluzsza mete to naprawde wkurza, ale i tak sie ciesze ze tu jestem:) [haha m.in. dlatego, ze bylam wczoraj w Red Lobster, mniaaaaami! w koncu sprobowalam homara, a oprocz tego moje ukochane krewety, ich firmowe buleczki i na koniec pyszuni deser, hahahha kocham jesc!] Dobra, generalnie to nie mam sily pisac juz wiecej. Nastepna notka bedzie o HOMECOMING WEEK, ktory juz sie oficjalnie rozpoczal;)



buziak :*

Z ostaniej chwili: moja hostka wlasnie sie na mnie obrazila, bo uwaga: W niedziele mialam przyjsc sprzedawac te rzeczy w kosciele o 9, to przyszlam i o 12 miala byc msza dla osob, ktore chca bierzmowanie, ale hostka niemki ogarnela ze nie musmiy tam isc, to bedziemy mialy wiecej czasu na pierogi. no to oczywiscie nie poszlam, bo nie ejstem nienormalna zeby siedziec 9-13 w kosciele+ zaliczyc dwie msze zamiast jednej. a ta sie na mnie wkurzyla! czy to jest normalne?-.-


BOZE

2 komentarze:

  1. ojejq wspaniale :))
    a jak ci idzie z angielskim ;D
    a hostka haha omg ale religijna !

    OdpowiedzUsuń
  2. uu nie moge sie doczekać recenzji z homecoming ;p
    ps. swietny pomysł mieli twoi znajomi,
    buziaki

    OdpowiedzUsuń