poniedziałek, 24 października 2011

Spirit Week, czyli Homecoming

W tym tygodniu pokazywalismy ducha szkoly! Kazdy dzien byl tematyczny, niestety nie bylo tak fajnie jak w innych szkolach :( Harmonogram wygladal nastepujaco:
Pon: Freshman- lata 50, Sophomore- lata 70, Junior- lata 60 i Senior (ja)- lata 80
Wt- Twin Day (czyli ubierz sie jak blizniaki z wybrana osoba, nie wiem co za idiota to wymyslil)
Srd- wybrana dekada [wow-.-]
Czw- Kolory! Freshman- rozowy, sophomore-zielony, junior- czerwony, senior- czarny (dzieki bogu!)
Pt- kolory szkoly! niebiesko-zloty
Nie wszyscy sie przebierali, (ja tylko w pon, czw i pt), ale niektorzy naprawde sie wczuli!:)
W czwartek byl pep rally, czyli w czasie 5 i 6 lekcji cala szkola zebrala sie na sali gimnastycznej i byly wystepy: cheerleaderek, marching band, jrotc (szkolna armia:D to bylo zajebiste, bo wszystko bylo tak dokladnie zsynchronizowane i rzucali tymi karabinami i w ogole, achhhh, zaluje ze zapomnialam aparatu!), step team (naprawde swietne!), a oprocz tego zawody w przeciaganiu liny klas. Senior Class oczywiscie wygrala z innymi, ale poleglismy z nauczycielami ;p (tzn mooja klasa, nie my, bo ja w tym nie uczestniczylam- tylko wybrane osoby). W piatek homecoming parade i game. Najlepsze jest to ze ja wystepowalam w tej paradzie (jako czlonek druzyny Cross Country) i MI, podkreslam MI sie to podobalo! (m.in dlatego ze rozrzucalismy cukierki, ktore tez podjadalam, he he). Co do game, to nigdy nie widzialam tak zapelnionych trybun tutaj! Byl z nami tez szwagier niemki, z ktorym po meczu poszlysmy na kolacje:) Ogolnie najlepszy mecz do tej pory (szkoda, ze ostatni;)) No i w koncu nadeszla sobota i homecoming dance, na ktory wszyscy czekali z niecierpliwoscia. Zupelnie nie wiem czemu. Nie bylo zle, bylo po prostu ok. Najpierw zdjecia w parku przy szkole (nienawidze tego...) i potem super tance w szkolnej sali gimnastycznej. Najlepsze jest to, ze duzo osob ze szkoly nie moglo przyjsc, bo wyprzedali bilety (m.in. moja host siostra). Bylo tez jedzenie i picie (kocham jablka w karmelu, tylko musza byc kwasne- sprawdzcie to!). Co do muzyki to tydzien przed mozna bylo podawac swoje propozycje na stronie, aczkolwiek wiele piosenke mi osobiscie nie odpowiadalo. i ostatnia najgorsza rzecz: cala impreza skonczyla sie o 10 i praktycznie wszyscy rozeszli sie do domow, reszta poszla na kolacje do jakis mcdonaldsow (mi sie nie chcialo bo i tak bylam na wszystkich wkurzona przez ich zamulatorstwo, a poza tym byla pelna przez te jablka hehe:D) Poza tym chyba troche zawiodlam swoja homecoming date, bo nie chcialam z nim tanczyc:D ojj, a on mi kupil bukiecik na reke (niemka nie miala tego szczescia ze swoim haha:D) To by bylo na tyle ze spirit week:)
Poza tym wazne informacje: kocham zycie, bo mike (szwagier niemki) przywiozl mi rajstopy (btw. noszenie tutaj rajstop jest obciachem, co dziwne, bo w Polsce jest to eleganckie...); cena papierosow: $4.50-$7 (szalenstwo! dobrze, ze nie pale:)); waga w tym momencie taka sama jak w dniu przyjazdu.
W czawrtek bylam tez na zawodach z biegania. Z domu wyszlam o 6.30 a wrocilam po 20! Temperatura byla w okolicach 7 stopni, mega zimny wiatr a my w bluzeczkach na ramiaczkach i szortach, myslalam, ze umre! ale bylo warto:) poprawilam czas o prawie 2 min:) 26,49/5km.
Kontaktow z Polska nie udalo mi sie ograniczyc, heh.

zalegle pierogi z zeszlego tyg:)

homecoming game: mike, tina, ja, joey

ze szkolna maskotka:)

zalegle ze spotkania CHI


cross country team po zawodach

Jimmy, tak to jego noga!
moje najogorsze zdj na swiecie- ja biegacz!









Po prawej tegoroczna homecoming queen

to najlepsza dupeczka ze szkoly z niemka;)
Buziiool;*

1 komentarz:

  1. Super! Ale powinnaś tłumaczyć wszystkie angielskie nazwy, o co w tym chodzi i co można przez to rozumieć bo część z nich jest trudna do ogarnięcia. Poza tym kontakty z Polską oczywiście utrzymuj i zrezygnuj z tej złotej tandetnej opaski! ;* <3
    Ola

    OdpowiedzUsuń