niedziela, 27 listopada 2011

100 dni

W dniu dzisiejszym mija setny dzien odkad tu jestem, to prawie jedna trzecia! Wciagu ostatatniego tygodnia wiele sie wydarzylo. Bylam powodem awantury (jest!:D), polski obiadek, pierwsze treningi kregli, thanksgiving, black friday, pierwszy raz w kinie tutaj, bla bla...
Oto puszka pandory! Zdjecie, ktore rozbilo zwiazek, zdjecie, ktore rozpoczelo wielka facebookowa afere. Hahaha. Tak, wiec generalnie najpierw dziweczyna tego chlopaka skomentowala cos w stylu "och jak slodko razem wygladacie", a zaraz potem cala armia jej nienormalnych kolezaneczek zaczela komentowac "och alisha jaka ty biala", "to nie alisha", a nawet "who's that bitch?!" (niestety pokasowaly:(). Odbylam rozmowe nawet z sama zainteresowana. Generalnie wielkie zamieszanie zakonczone koncem (hehe smiesznie to brzmi) zwiazku tej wspanialej pary. W tym momencie chcialabym dodac, ze mam (zajebistego) chlopaka, nie spotkalam sie sama z tamtym i ogolnie NIC nie robilismy. Pisze to, zeby pokazac Wam na ile powazne sa amerykanskie zwiazki i ile to dla tych ludzi znaczy. W tym momencie zrozumialam dlaczego tutaj KAZDY jest w zwiazku.
Jakis czas temu podczas kapieli poczulam smaka na kotleta schabowego. Jako ze jestem czlowiekiem czynu, postanowilam urealnic swoje marzenia. Tak wiec we wtorek przygotowalam typowy (moj ulubiony) polski obiad: kotlet z piersi kurczaka, ziemniaki i mizeria. Oprocz rodziny zaprosilam takze niemke, ktora oczywiscie musiala skomentowac cos. MIZERIA BYLA ZA SLONA! Oczywiscie tylko wedlug jej niemieckiego gustu, bo moim (i nie tylko;d) zdaniem byla zajebista!:D AAA i oni nie maja tutaj ladnych piersi kurczaka, wszystkie jakies takie poszarpane badziewia, a jesli ktos ma ochote na spirytus to nie kupi go wszedzie (najblizszy w Chicago)- dowiedzialam sie tego podczas robienia faworkow.
Kregle, kregle- na szczescie treningi sa tylko dwa razy w tygodniu+ zawody, wiec bede miala wiecej czasu dla siebie (porownojac do cross country). Ogolnie ciesze sie ze tam dolaczylam, bo jak wroce to z wami wygram HAHAHA. Tzn. niekoniecznie, bo ostatnio mojewyniki staja sie coraz gorsze ;<
Thanksgiving- dzieki bogu! To czwartkowe swieto dalo nam wolne od szkoly takze w srode i piatek. Jak wygladalo? Okolo 12 pojechalismy do rodzicow host taty. Wcinalismy przekaski przed wieeeelkim obiadem, ktory rozpoczal sie o 15 i trwal mniej wiecej 3 godziny. Oprocz tego, ze jedzenie zaczelismy jednominutowa modlitwa to byl to zwyczajny obiad z tym, ze zamiast kurczaka byl indyk (ktory smakowal prawie jak kurczak), oprocz zwyklych ziemniakow podano oblesne sweet potatos, a po wszystkim czekaly na nas wysmienite desery. Ja przygotowalam faworki, ktore moim zdaniem nie wyszly za dobrze, a mimo to rozeszly sie w ciagu 5 min (kolejny sukces kulinarny!).
Black fridaaaaay to zdecydowanie jedna z fajniejszych rzeczy tutaj! Juz od godziny 22 w dniu thanksgiving rozpoczynaja sie olbrzymie wyprzedaze. Ja na lowy wyruszylam o 21- zaczynajac od Walmartu (wyszlam z pustymi rekami bo kolejka byla gigantyczna), potem godzina czekania na otwarcie Kohl's (zaoszczedzone 155$:D) i Macy's (188$ tym razem:)). Gdy skonczylysmy zakupy ciuchowe byla 3 w nocy i host mama niemki musiala sie przesapac, wiec wrocilysmy do domu. Wiedzialysmy ze jak sie ppolozemy spac to juz nie wstaniemy, wiec po prostu jadlysmy zeby nie usnac, haha!:D Gdy wybila godzina 4 wyruszylysmy do K-Mart, gdzie Jessica [hostka niemki] kupila jakies dziwno-gigantyczne zabawki przecenione o 75%. I niestety na tym sie zakonczylo bo Jess padla. Przespalam sie godzinke i zgadnijcie co? Powtorka z rozrywki, tym razem z moja host siostra w Jo-Ann. Potym bylam padnieta, pojechalismy do rodzicow host taty i co sie okazalo? NIE MA SPANIA! Jedziemy do kolejnego centrum handlowego! Swietnie... Na szczescie gdy przekroczylismy drzwi galerii odzywskalam energie. Oficjalnie zakonczylam zakupy o godzinie 16 z zaoszczedzonymi ponad 350$. Ach, nie moge sie doczekac swiatecznych wyprzedazy! A TUTAJ filmik z kolejki do Kohl's.
I juz na koniec- kino w ameryce. Porazka. Aczkolwiek pewnie glownym powodem bylo to, ze poszlismy o 12 rano (!!!) na "The Muppets" (zenada). Kino bylo puste, niczym nie przypominalo Multikina, bilet kosztowal 5$ [to i tak tanio jak na tutejsze kina, ceny sa zazywczaj 7-10$ za zwykly seans], ogolnie bylo po prostu takie dziadowskie to kino! Jedyne co bylo w nim dobre to wygodne fotele:)
To by bylo na tyle, bo czas do kosciolka, a potem czwarty dzien z rzedu spedzony u rodzicow host taty (dzieki bogu niemka pozyczyla mi swojego ipoda bo chyba umarlabym z nudow!)
Drama- piesek Jessicy

Basic Clothing z Tiara i naszymi dzielami

ja gotujaca obiad!


thanksgiving dinner (dobra, to nie moj talerz tylko host mamy,
ale to dlatego, ze na moim za wiele nie bylo:P)
Anthony wariacik
zakupy black fridayowe
100% true
walmart, ten tlum za mna to i tak nie wszystko!:)
gotowe do akcji!

dobra no koniec jeszcze hiostoryjka: moi hosci wyjechali teraz na kilka dni bo sprzedaja swoja dzialke i musza popakowac rzeczy. i ogolnie nie to, ze nas zostawili samych (przypominam ze mamy 17, 16 i 14 lat-.-), babcia nocowala, ale uwaga hit: siedzimy sobie na kompie z host bratem [uwielbiam go!] a moja host siostra "tylko nie idzcie spac pozniej niz 22" HAHAHHAHAHAHHAHA. dobra wariatka nie?
Buziak :*

niedziela, 20 listopada 2011

im soo exciteed

Ten tydzien byl zajebisty. Naprawde jestem przeszczesliwa! Nie wiem w sumie dlaczego.
3 dni tryouts do kregli, moje wyniki sa lepsze niz sie spodziewalam, aczkolwiek nie znaczy to, ze dobre:D (srednia w okolicach 100-110). Wszyscy sa tam bardzo fajni, oprocz jednej dziewczyny, ktora az sie prosi zeby ja pocisnac. Mysli, ze jest niewiadomo kim, bo jest zajebista w kregle-.- (jej srednie to okolice 200). Dobra... dobrze ze w ogole jestem w druzynie:) Niemka tez.
Achh, w czwartek odbyl sie cross country banquet. Co dziwne, nawet nikt mnie tam za bardzo nie wkurzyl:D Dostalam jakies tam nagrody i dyplomy (moze potem wstawie zdj, ale generalnie nic takiego). W piatek bylam na szkolnym przedstawieniu, ktore bylo beznadziejne!!! Swietnie przygotowane, dobra, profesjonalna gra aktorska, ale co z tego skoro sama sztuka byla zalosna. Sobota- spaghetti dinner mojej grupy koscielnej, ktora zbiera kase na jakis wyjazd. Ogolnie jestem pod wrazeniem jak to wyszlo. haha  powiedzialam takiemu typowi zeby tam wpadl, w sumie dla jaj, bo mieszka godzine stad i teraz najlepsze: on przyjechal, SAM, siedzial tam godzine, po czym go zauwazylam i pytam sie czemu sie nawet nie przywital a on ze bylam zajeta, spoko. amerykanie lubia tracic swoj czas
Nie no nie moge pisac tego bloga....
hahaha o boze wiecie ze za kazdym razem jak wchodze do lazienki to sptrawdzam czy moj host brat nie czai sie za zaslona?! To nie jest normalne... Co do amerykanskich lazienek... boze! wszyscy maja tutaj taki syf (nie tylko moja rodzina) brudna bielizna na ziemi, wszedzie wlosy, nie oplukana wanna, pasta na zlewie, bleeeeee. Nie no ale ogolnie to w szoku jestem, bo odkad przyjechalam moja rodzina w koncu odkurzyla dom! (no co raz na 3 mc, takie tam sprzatanko;)) O BOZE WLASNIE DZISIAJ MIJAJA 3 MC ODKAD TU JESTEM!
Nie no bez kitu nie chce mi sie pisac tego bloga, glownie przez to ze jakos nie moge sie skoncentrowac na tym co pisze;/
Wczorajszy wieczor byl calkiem szalony jak na amerykanskie wieczory- tzn spotkalysmy sie z osobami z bright futures i mialam czas do 24! woooooooow! Najlepsze jest to ze mialam przez to przypal! Tzn nie jakis wielki, ale jednak. nie ma to jak siostrzyczka-sprzedawca;)
btw wyobrazacie sobie mnie w druzynie kreglarskiej?! hahahhahaha
aaaaaaaaaaaaa wczoraj jadlam pizze wielkosci 1m x 1m, najwieksza pizza w moim zyciu! Ale czadowa grupa koscielna dala rade!
Misiaczki to by bylo na tyle, kochaaaaam, amerykanie to lamusy, pozdrawiam!







tak na koniec:
zazdrosccie!

poniedziałek, 14 listopada 2011

remember: success is the only option, we have wayne pride

Tak jest! WMHS wygralo facebookowy konkurs Famous Footwear! Nagroda: 80,000, a raczej 60,000 dla szkoly i 20,000 dla wygranego eseja napisanego przez dyrektorke ktora oddala nam swoja wygrana, co jest bardzo slodkie:) Z tej okazji szkola zorganizowala kolejne pep assembly, tym razem mam zdjecia! Wystepujacy podostawali conversy, bylo tez losowanie nagrod (od bidonow, przez bony na zakupy do ipada [wygrala go laska ktora jest doslownie chodzacym idealem- perfekcyjny wyglad, czeerleaderka, super chlopak, bogata i w ogole]), ale oczywiscie nic nie wygralam. Najlepsze jest to ze nawet tv przyjechalo to nagrywac:O
zima, zima... dekoracje z halloweenowych zamieniaja sie w swiatczne, pierwszy snieg za nami...
Uwaga! Pierwszy raz w zyciu [no oprocz zawodow] jechalam szkolnym busem! W sumie bylo zwyczajnie, prawie caly zapelniony. Duzo osob mowilo mi o swoich przykrych przezyciach zwiazanych z tym tematem, ale ja zdecydowanie takich nie mialam:) Aczkolwiek preferuje jazde samochodem, bo moj przystaek jest ostatni i moze zabraknac miejsca, a przeciez nie bede siedziala na podlodze, hee?
Mielismy prezentacje na basic clothing, zglosilam sie jako pierwsza i oczywiscie moja byla najlepsza! Nie to ze jakos super sie przykladalam, po prostu amerykanie nie umieja nic porzadnie zrobic...
Zaczynam powoli olewac szkole tak jak w Polsce, znalazlam ku temu sposob! Chodzenie z niemka do naszej nauczycielki angielskiego dodatkowego. Przychodzimy tam i sobie gadamy, hiehie (Alka, pamietasz pielegniarke w gim?:D)
11 listopada- Dzien Niepodleglosci, a z tej okazji uslyszalam nawet w radiu jak mowia po polsku! co prawda same nudy, ale i tak fajnie;) w tym dniu poszlam z host babcia, siostrami i kuzynami jakimis i w ogole na musical Czarnoksieznik z Krainy Oz, bylo spoko, wszystko zrozumialam. Jedyny problem mialam z glowna bohaterka, ale to nie tylko ja, bo za cicho mowila.
Naprawde zaczynam sie obawiac o moj poziom intelektualny po powrocie do Polski. Wyszlam z niemka i takimi dwoma znajomymi i co robilismy? Po kolacji w coney island, poszlismy do k-mart [supermarket] i rzucalismy [tzn nie ja] sie maskotkami i w ogole zachecali nas do biegania jak glupi. (Brzmi znajomo, RSP?;>) Dobra tak na koniec: nikt tutaj nie zna zadnych modelek, naprawde nikt! Kate Moss? Naomi Campbell? niee... A i jakby co jestem tutaj krolowa mody, codziennie slysze ze mam cos cute, pretty i w ogole jestem taka cool. Tak, wystarczy nosic jeansy, zamiast dresow, normalne buty zamkast kapci/klapek i jest sie boginia mody!
Moje dzielo z Basic Clothing

Bright futures, India robiaca mi warkoczyki:D

Niemiecki z moja ulubiona meksykanka, Rosario

Sagee;)

ja, tina, jacob, jake, jake :D



jrotc! kocham ich! mamy najlepszy team w kraju, i wcale sie temu nie dziwie:)


wreczenie czeku dla szkoly:)
Bylam na spotkaniu kreglowym i moze sie w to zaangazuje, tryouts: jutro, pojutrze i popojutrze, wiec trzymac kciuki!:)

Tak, wiem nie wysililam sie za bardzo piszac to:D

wtorek, 8 listopada 2011

Ups and downs, smiles and frowns...

Moj komputer bedzie naprawiony w ciagu 2-4 tygodni, do tego czasu moje hostka pozwolila mi korzystac z jej:) cale szczescie! Dzisiaj mam dzien wolny z powodu glosowania na burmistrza miasteczka i innych jakis glupot (nawet poszlam zobaczyc jak to wyglada, nic specjalnego [dostaje za to ekstra punkty na civics:)]). Jako "fanka" fitnessu, nie moglam nie odwiedzic prawdziwego amerykanskiego ftness clubu. Razem z niemka poszlysmy na jazzercise. Boze, nigdy wiecej! Bylo tam z 5 kobiet oprocz nas, wszystkie po 50:D Ogolnie trenerka tez nie wygladala jakos super profesjonalnie, ale to pewnie, dlatego ze nie mieszkam w duzym miescie:( Warto tez wspomniec, ze byl to pierwszy raz kiedy probowalam gdzies sama dojsc i co? ZGUBILAM SIE!!! Zamowilam sobie cap&gown na zakonczenie szkoly! Ogolnie najprostsza wersja kosztowala 36$ i musisz to miec zeby dostac swoj high school diploma na koniec. Jak cos to to jest ta szata i czapka:) W piatek odwiedzilysmy z Tina naszego ziomka Andrew:D Zaczelismy ogladac American Pie, ale jakos nikt nie byl w szczegolnym nastroju na to, wiec poszlismy do parku (wariaci po 22!). Wrocilam do domu o 23 i WSZYSCY juz spali...  W sobote hostka niemki zrobila nam sesje w przepieknym parku (fotografia to jej hobby). Rezultaty na koncu notki. Haha najlepsze jest to jak ona nazywa mnie Enia lub AZ (ejzi, hahahahha). Odwiedzilismy tez jakas rodzine hostki niemki i uwaga: oni mieli swinie w domu! Ich 16letnia corka zaprasza swojego chlopaka na noc do siebie i on spi wtedy w pokoju swini!!! TO JEST CHORE! ok teraz wam powiem cos strasznego: zrobilam poduszke na basic clothing i ja ZGUBILAM, ale na szcescie dyrektorka ja znalazla wiec mam ja! Ogolni ostatni piatek byl jakis tragiczny...
Tak sobie ostatnio myslalam, gdy grabilam liscie (lol), ze te wszystkie rzeczy, zasady, ktore nie do konca mi teraz pasuja ksztaltuja moj charakter i w przyszlosci bede miala z tego profity, wiec od tej pory przestaje narzekac!
Anthony... To moj host brat. Ogolnie bardzo go lubie, on mnie chyba tez. Problem w tym, ze moi hosci mysla, ze on ze mna flirtuje! Lecz chyba gdyby rzeczwiscie to robil, to by przy mnie nie pierdzial, he?! Ostatnio tak mnie przestraszyl, ze az sie wywalilam haha:D I jak bylismy na kolacji z grupa jakas tam mojej hostki to non stop mnie zaczepial i generalnie wtedy zrodzilo sie wielkie podejrzenie o romans!
Oni ogolnie sa chorzy na punkcie chlopakow tutaj, wydaje im sie, ze KAZDY na mnie leci, kazda rozmowa to flirt, kazde spotkanie to randka (jestem pewna, ze gdybym nawet chciala sie spotkac sam na sam z jakims chlopakiem, podkreslam GDYBYM, to by mi nie pozwolili o.O)
Moja szkola jest slodka! Dla kazdego freshmana (ucznia 9 kl, czyli 1 kl high schoolu), ktory w 1 okresie tego semestru mial srednia powyzej 3,000 GPA (przypominam ze ja mialam 4,000), dawali ciastko! A oprocz tego listopad to miesiac urodzin i kazdy senior (ja) dostaje ciastko w wyznaczonym dniu (jutro- luty- czyli ja!)
Ceny o ktore mam najwiecej pytan: benzyna $3,5/gallon [1 gallon= 3,79 litra], diesel $4/gal, papierosy 4.5-7$/paczka [marlboro sa najdrozsze, jak ja sie ciesze, ze nie pale!].
Wydaje mi sie, ze najpopularniejszymi artystami tutaj sa: adele [someone like u slysze minimum raz dziennie, mimo ze naprawde staram sie tego unikac!], avril lavigne, maroon 5, no doubt, britney spears. Piosenki z tego tygodnia, ktore najbardziej polubilam [radiowe]: natasha bedingfield- pocketful of sunshine, dev- in the dark.
Ostatnio zostalam skrytykowana za klamstwa wagowe, wiec w tym tygodniu podaje dokladne statystyki (xd):
jak przyjechalam: 107 [48,53 kg]
minimalna: 104 [47,17 kg]
maksymalna:114 [51,71kg]
srednia teraz: 110- 111 [49,9-50,35 kg]
Tak, smiejscie sie! he heeee
Wiem, ze pisze starsznie chaotycznie, z opoznieniami, mozliwe ze sie powtarzam, ale musicie mi wybaczyc:)
Powoli zaczynaja mnie denerwowac ciagle, klotnie rodzinne...
Aha, nie wspomnialam o tym, ze jak rozmawiam po polsku z osoba, ktorej polski nie ejst pierwszym jezykiem to mowie jakbym sama nie umiala mowic po polsku! gorzej niz dzoana krupa nawet:D
To by bylo na tyle, buzi;*

dance dance revolution z host siostra





w greenfield village

dawaj cukierki!








To jeden z przystrojonych domow, bylo ich o wiele wiecej!

moja cudowna dynia, mam nadzieje, ze widac, co przedstawia:D











corka hostki niemki
Moze jak bede miala swojego kompa to powstawiam wiecej:)