wtorek, 1 listopada 2011

Halloween

Piatek, piateczek- zakonczenie sezonu cross country. Az ciezko uwierzyc, ze ja- zwolennik kanapy dzielnie go ukonczylam. Az lezka sie w oku kreci gdy pomysle o: "CO?! 5km?! NIGDY!!!". Teraz juz wiem, ze to mozliwe i mimo, ze minal dopiero jeden dzien bez treningow- tesknie za tym (nawet pomimo tego, ze ludzie tam oczywiscie tez mnie irytowali:P). W piatek tez poszlam z host siostrami na zakupy (potrzebowalam kostiumu na halloween, ale oczywiscie nie moglam nie kupic czegos jeszcze!), a potem na kolacje do Applebee's (pyszunia). Wyobrazacie sobie pojsc ze znajomymi do restauracji? haha, ogolnie bylo calkiem spoko, poprawilo mi to nastroj:) W sobote bylo odjazdowe star wars party, ktore NIESTETY (haha) musialam olac, bo CHI organizowalo spotkanie w Greenfield Village. Nie no spoko spotkanie- zobaczylam przez 2 sekundy jakies dwie azjatki i to by bylo na tyle:D Cala wioske przeszlam z moimi hostami, ale bylo fajnie! Rozdawali cukierki,zobaczylam 400 kilowa dynie, wszystko bylo super udekorowane, oprocz tego szlak ulozony z ponad 800 super powycinanych dyn, a nawet oryginalne domy (w sensie te, w ktorych naprawde mieszkali) m.in. Henryego Forda, Thomasa Edisona, itp. W niedziele bylismy na urodzinach kuzynki, ktora mialam okazje poznac. Bylo okej (nudno, ale byla pizza i zamiast tortu babeczki, pyszne! haha:D).
Jak sie przedstawia moja sytuacja w szkole?
Civics A+
English 12 A
Basic Clothing A
Pre Calculus A-
German 2 A+
US History&Geography A-,
czyli GPA 4.000 :)
Moj angielski? Juz wiem jak to zdefiniowac! Moja mowa i zrozumienie codziennego uzytku poprawilo sie ZNACZNIE, aczkolwiek jakbym miala wrocic do szkoly w pl to raczej nikt jakiejs super ronicy by nie zauwazyl. Umiem sobie juz duzo lepiej radzic z czytaniem, w sensie domyslaniem sie co moze oznaczac jakies slowo, ktorego znaczenia nie znam na podstawie reszty.
Wczoraj bylam zbierac cukierki, bylo bardzo fajnie. ALE ALE... Jak wiadomo zycie kazdego wymienca to plusy i minusy, wzloty i upadki, wady i zalety, blablabla. Nie no ja rozumiem, ze w weekend nie moge spac dluzej niz do 9, musze chodzic do kosciola, nie moge brac kompa do pokoju, musze pytac sie o zgode na wyjscie, musze odrabiac lekcje, nie moge opuszczac szkoly (TAK, JA, ANNA ZYWEK, NIE OPUSCILAM ANI JEDNEJ GODZINY W TYM ROKU!), nie mam tv w pokoju i jestem raczej skazana na to co oni ogladaja i wiele wiele innych, ale gdy uslyszalam ze nie moge zabrac swoich ciezko uzbieranych cukierkow do pokoju i spedzic z nimi upojnej nocy to normalnie myslalam, ze kogos zabije!!! bez kitu, przesadzili. Nienawidze ich w tym momencie. Jedyne co mam do powiedzenia to: http://www.youtube.com/watch?v=Ka3bO_pyvgI (idealnie oddaje to co czuje:))
Dobra kolejna podejrzana rzecz. Moj komputer. Kilka ostatnich dni zauwazylam, ze moj komp jest zawsze wlaczony, gdy wracam. No spoko, niech sobie korzystaja, mi to nie przeszkadza, ale patrze sobie ostatnio, a tam w ostatnio przegladanych stronach "best porns blabla". No ekstra (dla przypomnienia TO NIE JA, NIE MOGE ZABIERAC NAWET KOMPA DO POKOJU!). Ale to nie koniec. Klikam sobie na 'email" na fb. A tam oprocz mojego i kilku innych czlonkow rodziny Ozog ze 4 inne. Wiec postanowilam sprawdzic czyje. Ok, osob z mojej szkoly. Czyzby ktoras siostra zaprosila znajomych i korzystali z mojego kompa? aaa, nie to niemozliwe! po 1. nigdy niekogo nie zapraszaja a po 2. nie sa nawet ze soba znajomymi na fb, wiec kto to jest i co robi na moim kompie?! Jak wyjasnie to sie z Wami podziele:)
A teraz kilka ciekawostek:
*Najpopularniejsza zabawa amerykanow na fb jest "Truth is" (lajkujesz i ktos ci odpisuje co o tobie mysli) lub inne w stylu ocenianie i takie tam - troche dziwne:D
* duzo dzieciakow chodzi ze slodyczami i sprzedaje je po dolarze (zbieraja w ten sposob pieniadze np. na chor)
*tak samo moja nauczycielka civics sprzedaje napoje i slodycze podczas lekcji (po prostu wstajesz sobie kiedy chcesz, dajesz kase i mozesz zabrac sie za jedzenie:D)
*wydaje mi sie, ze juz wspominalam, ale dla przypomnienia: najtansze rajstopy tutaj znajdziecie w h&m (za ok. $5- szalenstwo!) i mnostwo DZIECI ma tutaj tatuaze (dziewczyna z Basic Clothing, w moim wieku, w te wakacje zrobila sobie 8:))
*skonczylam robic poduszke na Basic Clothing, jest piekna, aczkolwiek na razie nie mozemy jej zabrac do domu;<

Nie ma zdj, moj komputer nie dziala;< (mama nie denerwuj sie, naprawie go!) Postaram sie je dodac jak najszybciej:)

Buzi, kocham Was Polsko!

1 komentarz:

  1. Hm ciekawa notka :)zazdroszczę ocen! :> czekam na zdjęcia ! :)

    OdpowiedzUsuń