piątek, 27 stycznia 2012

新学期, czyli nowy semestr po chinsku.

Zapomnijcie o tumblrze ;) Zdecydowalam, ze lepiej bedzie miec wszystko w jednym miejscu. Nowy plan lekcji jest ZAJEBISTY!;O
1. Auto Tech- ok, z tego nie wiem czy jestem zadowolona. Jak na razie przerabiamy bhp i takie tam. Slownictwo jest trudne przez co JUZ mam problemy, ale w sumie tak samo bylo z Basic Clothing (szyciem), wiec dam rade. Nauczyciel mnie uwielbia i jestem jedna z 3/4 dziewczyn, wiec to dodatkowy plus;)
2. Angielski- mimo ze uwielbialam moja poprzednia nauczycielke (Ms James i loooveee you <3) i bylam zalamana brakiem Trevora w mojej nowej klasie to musze przyznac, ze uwielbiam moja nowa klase;) najgorsze jest to ze bedziemy mieli duzo prezentacji, a ja nienawidze gadac po angielsku przed "publicznoscia" haha:D
3. Matma- jest ok, nauczycielka jest strasznie hmm.. poblazliwa, oprocz tego duzo sie nie zmienilo
4. Chinski online: no coz jeszcze niczego sie nie nauczylam, raz w tygodniu mamy videoczat z moja "klasa" i nauczycielem. Uczymy sie na razie jak korzystac z tego systemu, mega skomplikowane i ychh. +moja nauczycielka (babka ktora nas nadzoruje tutaj)- nienawidze jej, juz na mnie nawrzeszczala i grozila wyrzuceniem z kursu TYLKO DLATEGO ZE MOJ LAPTOP ZACZAL ODTWARZAC JAKAS MUZYCZKE I UCIEKLAM NA DRUGI KONIEC BIBLIOTEKI ZEBY GO UCISZYC.
5. Woods- omgomgomg najseksowniejszy nauczyciel na swiecie:) Klasa z ktorej jestem najbardziej zadowolona! Nie minal tydzien, a juz nauczylam sie PRZYDATNYCH rzeczy (korzystanie z autoCAD, program do projektowania). Kazdemu wymiencowi polecam branie takich klas! Pierwszy projekt: blokada do drzwi (haha w sensie ten kolek co sie wtyka pod drzwi):D Potem beda lepsze;)
6. US His&Geo- pozostala. pozmieniali sie troche ludzie. czy jestem zadowolona? nie jestem pewna:D Jest tam tez moja host siostra.
Nowy lunch (c)- nareszcie, nienawidzilam mojego starego stolu;)
Ogolnie zrobilam wszystko na chinskim i teraz troche mi sie nudzi, dlatego pisze. nie moge dodac zadnych zdjec;<
Wiecie co sobie uswiadomilam? Ze bede tesknic za Ameryka. Za to ze moj czas jest tutaj zawsze wypelniony roznymi zajeciami, ze liczy sie cos wiecej niz zeby wyjsc na dwor poczillowac z przyjaciolka/chlopakiem/ znajomymi. Nie wyobrazam sobie wrocic do mojego starego zycia (nie to ze nie chce!!!). Naprawde sie przyzwyczailam do tego wszystkiego tutaj, minela juz ponad polowa. Wiem, ze to brzmi moze jakbym chciala tutaj zostac na stale, ale tak nie jest. Po prostu chce powiedziec, ze jest naprawde dobrze i ciesze sie ze podjelam taka decyzje;)
ACH I MOJA MAMA SPRAWILA MI NAJLEPSZY PREZENT Z OKAZJI 18. URODZIN:) <3 Sa one dopiero za miesiac i wtedy sie tez dowiecie co to takiego;)
Wybaczcie za ta nudna notke;)
Zdjecia zgram jakies pozniej!

piątek, 20 stycznia 2012

1/2: Bad Decisions Make Good Stories

Wiec jestem w polowie drogi. Dziwne. Co sadze w tym momencie? Jestem naprawde szczesliwa ze dostalam szanse przezycia czegos niezwyklego. Naprawde kocham Polske, chce tam wrocic ZDECYDOWANIE, ale z drugiej strony teraz nie wyobrazam sobie obudzic sie w swoim lozku i... tak wrocic do swojego zycia!
W tym tygodniu mielismy egzaminy semestralne.
Sroda:
Angielski: no tak naprawde nie bylo egzaminu, bo nasz 6 week assement [takie gigantyczne wypracowanie trzeba bylo napisac [7 stron+ taka specjalistyczna bibliografie zrobic, bleeh]); 100%
Basic Clothing/ Szycie: 80 pytan, abcd. tak szkoda tylko ze polowe pierwszy raz na oczy widzielismy, no ale coz:) w ogole musze wam pokazac zdj spodni od pizamy ktore uszylam:D; 2.5pkt/4pkt
Czwartek:
Matma/ Pre Calc: 40 pytan abcd; 97% FUCK YEAHHH
Niemiecki: 75 pytan abcd, 93.3%
Piatek:
Civics/ nauka o rzadzie, polityce, itp pleple: 50 pytan abcd, jeszcze nie mam wyniku, ale zakladam, ze jakies 90%:D
US His&Geo: 95 pytan abcd, 89pkt/95pkt
Na kazdy egzamin mielismy 90 min. Czyli szkole opuszczalismy o 10.20 yeah! Ale zeby nie bylo za dobrze to od 14 mialam zawody kreglarskie [ej w ogole uzaleznilam sie od kregli haha, UWAZAM ZE SA NAPRAWDE FAJNE!+ wczoraj pobilam swoj rekord! [154 pkt]]
 Ciesze sie ze mam juz to (w sensie egzaminy) za soba, nie bylo zle;) (oprocz tego ze mialam mnostwo zadan powtorzeniowych do zrobienia...;/)
KONIEC PIERWSZEGO SEMESTRU! Plan lekcji na kolejny to:
1. Auto tech 1- zmienie opon, wymiana oleju, itp:D yay
2. English
3. Pre Calculus- matma
4. Chinese online (hahaha chce zobaczyc jak to jets uczyc sie online+ kolejny jezyk zawsze sie przyda;))
5. Woods- just drewno xd bedziemy robic polki, i jakies tam inne rzeczy z drewna:D [zobaczylam polke jaka zrobila kolezanka i zdecydowalam ze chce miec ta klase!]
6. Us his&geo
W poniedzialek mielismy tez wolne z okazji dnia Martina Luther'a King'a Jr'a [haha ale odmienilam:D] i zgadnijcie co robilam ja-wariatka? Zadania powtorzeniowe z matematyki! Zeby nie bylo tak frajersko to robilam je ze znajomymi i hahahah uwaga: tata kolegi zabral nas potem na lunch. Wyobrazacie sobie takie cos w Polsce? Bo dla mnie to nie jest normalne, wybaczcie:D
Dobra co tam jeszcze, hmm Amerykanie maja obsesje na punkcie smsow! W zeszylm miesiacu wyslalam/dostalam 10400 smsow! ;O (przy czym zaznaczam ze nie jestem ogolnie szalona maniaczka smsow!) + powiedzialam to znajomemu a on ze on dobija zazwyczaj do 15k! :O
next: glupie pytania? o taak, o to czy mamy telefony, internet i inne glupoty ale jedno przebilo ostatnio wszystko: HEY DO YOU HAVE WATER IN POLAND? nie, nam z kranow leci whisky [ haha dzieki Ci eN. za ten tekscik:D]
skoro juz jestesmy prz dziwnych pytaniach, to ostatnio moja organizacja zorganizowala dla nas International Dinner i poznalam tam tajke z Bangkoku, ktora ktos zapytal czy jezdzi na sloniu do szkoly hahahaha:D co do samej kolacji, to kazdy musial przygotowac danie ze swojego kraju. Ja poszlam na latwizne i zrobilam faworki. Bylo w czym wybierac bo jest nas ok. 50 osob (CHI w Michigan). Tak poza tym nie wiem czy wiecie ale Amerykanie maja obsesje na punkcie loterii i takich tam, robia je doslownie wszedzie! Ale dobrze bo wygralam... nawet do konca nie wiem co bo dalam to mojej Host Family (jakas patelnia do nalesnikow wtf?) :D
Aha ostatnio tak sie w szkole wkurzylam, bo podczas ogloszen uslyszalam swoje imie, ale nie wiedzialam o co chodzi, bo za bardzo sie nie wsluchuje w te ogloszenia, bo ciagle tylko jakies glupoty gadaja i kolezanka mi powiedziala ze wygralam! No to sie podekscytowalam, tymbardziej ze ona mi powiedziala ze w zeszlym roky wygrala ipoda shuffle. Co sie okazalo-.- wygralam jakas durna, brzydka koszulke. no ale przynajmniej mam pamiatke:)
jedna z ostatnich rzeczy o ktorej chce wspomniec: pierogi, kielbasa, paczki- to to, co amerykanie kochaja w Polsce najbardziej (uwielbiam jak oni tak smiesznie to wymiawiaja [uzywaja polskich nazw-> kielbasa to po prostu polski rodzaj sausage])
Dobra jeszcze dwie rzeczy: Amerykanie uwazaja ze nerki/piterki/jakkolwiek to nazywacie sa brzydkie/nie fajne. A juz w ogole noszenie ich na "biuscie" zamiast na tylku to OMGGG WTFFFF? I to mowia osoby ktore ubieraja pizame do szkoly...ech ci Amerykanie;)
Przytylam 12 funtow. Nie powiem Wam ile to w kilogramach, jak Was to interesuje to sobie sami przekonwertujecie hehe:D
Ten post to totalny balagan wiec koncze, nie wiem jak wytrwaliscie w czytaniu tego, wybaczcie, kocham, pozdrawiam! eeeeeelo :D

Na koniec troche zdjec:





moj ulubiony tatuaz;)




Urodziny host taty

Moj host brat mial isc do poprawczala, ale w zwiazku z czyms tam
dostal areszt domowy. Nie wiem jak to sie nazywa po polsku, ale to ta opaska
z gpsem dla policji itp bleble. haha najlepsze jest to ze jest tam guzik
alarmowy i Anthony nie wiedzial co to, ale hmm juz wie hahaha:D


Niemka i jej danie: Kartoffelsalat.
Wyglada jak konkretny shit, ale smakowalo zajebiscie!;)


Jess i jej znajomi, LOL


moja swinka ;*



CHI


czwartek, 5 stycznia 2012

Swieta, Sylwester, itp:)

23.12- ostatni dzien szkoly i przerwa swiateczna! I to az do 9.01!Amerykanskie swieta nie byly wcale takie amerykanskie- moja rodzina ma polskie korzenie, wiec nie przezylam szoku kulturowego jak wielu innych exchange (typu pizza i filmy swiateczne). Mialam lamanie sie oplatkiem (roznica byla taka, ze zamiast wylewnych zyczen mowilismy sobie tylko "Merry Christmas"), miejsce dla niespodziewanego goscia, typowo- rodzinnie. Jedzenie nie bylo co prawda bardzio swiateczne, ale tez bez ekstrawagancji- po prostu zwykly obiad. Otworzyslismy tez po jednym prezencie. I oczywiscie poszlismy na pasterke. Msza byla polsko-angielsko-lacinska. Na poczatku myslalam, ze umre z nudow, ale w sumie calkiem mi sie podobalo to sluchanie naszego jezyka ojczystego z tymi uroczymi, drobnymi bledami:) Nastepnego ranka niestety nie dane mi bylo pospac, poniewaz jeeeej! prezenty! Szczerze mowiac bylam w szoku ile dostalam, bo na nic nie liczylam:) Niektore prezenty co prawda sprawily, ze poczulam sie niekomfortowo (pieniadze, i to nie male...). Ale generalnie- bardzo pozytywnie. Myslalam ze skype z rodzina i najblizszymi sprawi, ze poczuje sie beznadziejnie, ale tak nie bylo:) Poznalam takze siostre mojej host mamy ktora jest supeeer:) I jak sie okazalo obie uwielbiamy sushi, wiec w koncu! po ponad czterech miesiacach niejedzenia sushi! yeahhhhh udalo mi sie:D poszlismy na sushi:D Szkoda, ze tylko ja i Ashley sie tam swietnie czulysmy:) Raczej szybko tego z moja host rodzina nie powtorzymy haha:P
Kilka dni pozniej moja rodzina wyprawiala 'house-2-house", czyli spotkania w roznych domach, aby podziwiac jak sa przyozdobione (tak naprawde to tylko kolejny powod zeby sie najesc:D). Odwiedzilismy 4 domy w ciagu jednego dnia (podobno zazwyczaj jest okolo 8-9), pod koniec dnia nie moglam wrecz sie ruszac z przejedzenia:P
Pomiedzy swietami i nowym rokiem wybralam sie tez na "wielkie wyprzedaze", ktore generalnie sucks- nieczgo prawie nie kupilam :( a oprocz tego wraz z "moja" niemka pojechalysmy na urodziny do innej niemki. Powiem tylko tyle, ze jej hosci sa bardzo wyluzowani i pozdrawiam moj telefon w tym momencie, ale "imprezowa ameryke" opisze Wam jak juz bede w Polsce:)
W sylwestra tez nie zamulalam, szczerze mowiac porownujac do innych exchange to byl on baaardzo udany:) Co bylo dziwne dla mnie to zamiast wyjsc o polnocy podziwiac fajerwerki, usiedlismy przed TV i ogladalismy ta kule w Nowym Jorku. Woow...
Oprocz tego mam mnostwo pracy domowej za ktora jakos ciezko mi sie zabrac poniewaz a) treningi kregli b) spotkania ze znajomymi:D c) jestem zbyt leniwa. ughhhhhhh... na pisanie na tym blogu tez juz nie mam sily, dlatego wybaczcie bledy;)
Poza tym prawdopodobnie bede niedlugo musiala pozegnac sie z moim host bratem... jesli do tego dojdzie to opisze szczegoly:(

jubilatka oczywscie w srodku:)


Loren farbujaca mi wlosy, w koncu!
7 rano i prezeeenty!
Nasza sztuczna choinka z resztkami prezentow:)
Courtney, Ashley, Tiffany i ja:)
Reklama Aeropostale (wszyscy tutaj uwielbiaja ten sklep)
Bluze dostalam od braciaka, a on koszulke ode mnie:)
U niemki, Trev i kolezanka jej siostry korzystajacy z jej prezentu:D
(to chyba najglupszy podpis do zdjecia ever!)
Trevoor;)
Bez niego chyba niezdalabym z angielskiego! :D
Super pasjonujaca gra w karty podczas House-2-House
Z host siostra drugiej niemki:)
8 mila <3
2011/2012
2011/2012
2011/2012
urodziny hostpradziadka:D
A teraz domyslcie sie co znaczy 'jerk off'.
 TAAAKKK TO TO O CZYM MYSLISCIE:d

Obiecalam ze porobie zdj poozdabianych domow,
 ale oczywiscie bylam zbyt leniwa;)
ale macie: Dom jednej z moich znajomych:)

wigilijny chill z Anthonym <3 hahahhahahahah
mowcie co chcecie, ale ja go uwielbiam!















Dowod na to ze sylwester w Ameryce to nie jakies
 wielkie wydarzenie i sporo osob zamula dupe w domu,
czesc z nich nawet nie czeka do polnocy.



Kolejnosc zdjec jest dosc przypadkowa, ale sprobujcie sami pisac bloga to zrozumiecie jak wsciekla jestem w tym momencie!
Pozdrawiam z "w-zime-mamy-mnostwo-sniegu-Michigan". Wciaz zero sniegu. I to mi sie podoba!:)
Buzi:*
Szczegolnie dla Ciebie K!!! 3 :)