wtorek, 5 czerwca 2012

Graduation

Na zakonczenie mojej edukacyjnej kariery skladalo sie kilka elementow: Honors ceremony night, Graduation ceremony, Grad Party.

Honors Ceremony Night nie byla dla wszystkich, tylko dla wyroznionych osob. Byla mega nudna ceremonia nagrod, do ktorej mielismy probe i zostalismy podzieleni na kategorie: ja bylam CUM (hahahahha), co oznacza cum laude, a moja host siostra validectorian (wymagania by byc w tej kategorii sa bardzo rygorystyczne, tylko 17 osob z calej szkoly je spelnilo). Zostalam wyrozniona z srednia z tego roku szkolnego, za srednia pfzez cale liceum i uwaga: SPORT hahaha, jako jedna z 18 osob!





medal dostal kazdy, ale biale sznurki i te zolte narzuty
tylko dla wyroznionych:)
(musielismy je oddac po graduation)
Jedyne wyroznienie jakie moglimy zatrzymac to bialey tassel,
sznurek doczepiany do czapki [normalne sa zolto-niebieskie]




Graduation odbywalo sie w Eastern Michigan University i tez mielismy do tego probe, po ktorej dostalismy darmowy brunch (za to kocham Ameryke, wszystko kreci sie wokol jedzenia!). W koncu 3 czerwca o godzinie 14.00 po ponad godzinnym czekaniu moglismy zasiasc na swoich miejscach. chlopcy i dziewczyny oddzielnie. kolejnosc wg. sredniej. Mialam 53 miejsce:) Po dlugich, nudnych przemowa nastapila chwila na wkroczenie na scene, uslyszenie swojego imienia (Ena Zywek, co z tego ze wczesniej im tlumaczylam jak sie to czyta podczas prob, i nawet mialam to na karteczce ktora im dalam), dostania pustego "pokrowca" na diploma, uscisk dloni pani dyrektor i... to tyle! Nie bylo rzucania czapka, prawdziwe diploma zostaly wreczone na zapleczu, a po calej ceremonii porobilismy sobie kilka zdjec. Tak jak w filmach, ale jednak czegos brakowalo. Co do stroju z graduation, nei wiem czy wspominalam wczesniej zamawialismy go w listopadzie i kosztowal nieco ponad 30$.

nauczyciele tez byli ubrani w te... togi?:D









niemka tez chciala sie povczyc jak graduate!
ona jest niestety juniorem, wiec jeszcze musi chodzic do szkoly
przez 2 tyg


Moja host family zorganizowala dla mnie i mojej host siostry grad party (praktycznie kazdy je wyprawia). Jest to jak druga komunia (jesli chodzi o prezenty:P). Zjezdza sie cala rodzina, znajomi, i oczywiscie jedza i pija (ale nie tak duzo jak my, Polacy:)) Impreza zaczela sie o 14 a skonczyla o 22. Bylo lepiej niz sie spodziewalam, mimo ze nei zaprosilam praktycznie zadnych znajomych bo czulabym sie dziwnie na melanzu z rodzina i znajomymi, nie? Dostalam mnostwo fajnych prezentow (glownie pieniedzy), troche dziwnie, ale no co robic?! Czas wyslac kartki z podziekowaniami:)
Aha no i moj ulubiony dialog:
host mama: ojej mamy mnostwo pozostalych napojow gazowanych i piwa!
host tata: napoje gazowane to nie problem, ale co mhy zrob imy z tym alkoholem?!
LOL WTF XD

amerykanska wersja "banana" hmm...




nasz dj sasiad haha:D


prezent od niemki:)






tej osobie powiedzialam pierwsze, takie serio, goodbye :(
Host ciocia Ashley!



Z dziwactw amerykanskich: moja host mama jest ghosthunter! czyli poluje na duchy. only in the us!
zaczelam pakowanie, to rzeczy ktore musze wyslac droga morska. Dzisiejsza propozycja kosztow od UPS- 900$, poczta amerykanska- 200$ (waga ok 20kg). hahahahahha